• Ostatnia modyfikacja artykułu:9 godzin temu

BMW chce wprowadzić specjalną śrubę do swoich samochodów. Zwykły mechanik nie będzie w stanie jej odkręcić. Co na to Unia?

Najnowsze zgłoszenie patentowe BMW wywołało burzę – zarówno wśród serwisantów, jak i kierowców zainteresowanych tematem prawa do naprawy. Producent chce objąć ochroną nietypowy element złączny, którego forma nawiązuje do charakterystycznego, podzielonego na segmenty logo marki. Dla jednych to sprytne wykorzystanie identyfikacji wizualnej, dla innych kolejny krok w stronę ograniczania swobody napraw poza autoryzowaną siecią.

Z treści zgłoszenia wynika, że BMW uzasadnia swoje działania chęcią ochrony przed ingerencją osób nieuprawnionych. W praktyce może to oznaczać większe uzależnienie klientów od autoryzowanych serwisów i utrudnienia dla niezależnych warsztatów czy osób naprawiających pojazdy samodzielnie. To kolejny rozdział w trwającym od lat sporze: producenci mówią o bezpieczeństwie i odpowiedzialności za produkt, natomiast zwolennicy prawa do naprawy wskazują na rosnące koszty i ograniczanie konkurencji.

Warto tutaj wyraźnie zaznaczyć, że na terenie Unii Europejskiej, w przypadku sprzętów AGD takie działanie jest po prostu nielegalne. Niestety, Prawo do Naprawy nie dotyczy jeszcze rynku motoryzacyjnego, więc BMW może pozostać bezkarne. I bardzo trudne do naprawy.

Społeczność nie pozostała jednak bezczynna i szybko pokazała BMW, że daremny ich trud. Żyjemy w erze powszechnego druku 3D. Na podstawie publicznie dostępnych materiałów patentowych przygotowano własne modele narzędzi – zarówno z tworzywa, jak i w wersji metalowej. Według relacji zespołu testy zakończyły się powodzeniem, a dopasowany bit pozwolił na normalną pracę ze śrubą.

Zobacz też:
BMW niby przyznaje się do błędu, ale w sumie to nie.
Prawo do naprawy również w USA? Ruszyły pracę nad ustawą.
Unia Europejska uniezależni się technologicznie od USA.

Oceń ten post