• Ostatnia modyfikacja artykułu:10 godzin temu

Meta twierdzi, że piractwo to dozwolony użytek. Oczywiście, w tym przypadku to oni są akurat piratami, ale to bez większego znaczenia.

Pozew zbiorowy przeciwko Mecie złożono już w 2023 roku. Wśród powodów znaleźli się m.in. pisarz Richard Kadrey, komiczka Sarah Silverman oraz autor powieści fantasy Christopher Golden. Zarzucili oni Meta wykorzystanie chronionych utworów bez zgody właścicieli praw w celu trenowania modeli sztucznej inteligencji.

W trwającym sporze dotyczącym Meta zaprezentowała teraz nową strategię obrony. Przedstawiciele spółki argumentują, że w określonych okolicznościach nie tylko samo pobieranie, ale również dalsze udostępnianie pirackich książek za pośrednictwem sieci BitTorrent może mieścić się w ramach dozwolonego użytku. Zapamiętajcie, kiedy będziecie zastanawiać się nad pobraniem produktów Meta.

Sprawa dotyczy materiałów pozyskanych z tzw. bibliotek-cieni. Chociażby takich jak Anna’s Archive, które zostały wykorzystane przy szkoleniu modeli językowych z rodziny Llama. Według Meta sposób działania protokołu BitTorrent – polegający na równoczesnym pobieraniu i udostępnianiu fragmentów plików innym użytkownikom – jest integralną częścią procesu i w praktyce stanowi techniczną konieczność przy gromadzeniu bardzo dużych zbiorów danych.

Firma wskazała w sądzie, że ogromnych zbiorów danych – takich jak archiwa książek dostępne w Anna’s Archive – nie da się pobrać w sposób hurtowy z jednego źródła. W uzupełniającym piśmie procesowym Meta podkreśliła, że udostępnianie części plików innym użytkownikom było jedynie efektem działania technologii, a nie odrębnym celem. Według spółki cały proces miał służyć temu samemu zastosowaniu, czyli szkoleniu modeli językowych. Co samo w sobie jest wątpliwej legalności.

Zobacz też:
Facebook przejdzie zmiany. Meta próbuje go ratować.
Pirackie streamy mają się doskonale. Unia nie ma szans.
Oracle negocjuje gigantyczną umowę z Metą.

Oceń ten post