• Ostatnia modyfikacja artykułu:6 godzin temu

Blue Origin chce znacząco zwiększyć częstotliwość lotów swojej ciężkiej rakiety New Glenn. Czas na podbój kosmosu?

SpaceX może przoduje w lotach kosmicznych, ale Blue Origin nie planuje wcale pozostawać zbyt mocno z tyłu. Firma zapowiedziała rozbudowę infrastruktury na Florydzie, obejmującą kolejne stanowiska startowe, zakłady produkcyjne i zaplecze logistyczne. Długoterminowy cel jest ambitny – ponad 100 startów rocznie, czyli tempo wymagające przeprowadzania kilku misji w ciągu tygodnia.

Plan inwestycyjny ma przygotować firmę na obsługę większej liczby zleceń komercyjnych i rządowych. Samo zwiększenie produkcji rakiet nie wystarczy. Potrzebne są również miejsca do ich przygotowywania, sprawna obsługa ładunków oraz możliwość odzyskiwania i ponownego wykorzystywania elementów konstrukcji. NASA właściwie przerzuciła już większość obowiązków na prywatne podmioty, rynek się otworzył i trzeba po prostu z niego korzystać.

Ian Richardson, wiceprezes Blue Origin ds. operacyjnych, podkreśla, że inwestycje mają pozwolić firmie realizować więcej misji w krótszym czasie, przy zachowaniu wysokiej niezawodności. Docelowo infrastruktura ma umożliwić przeprowadzanie nawet kilku startów tygodniowo jeszcze przed końcem obecnej dekady. Wszyscy szykują się pod nowy podbój kosmosu, a krok pierwszy to orbitalne centra danych i wynoszenie serwerowni w kosmos. Na razie nie jest to możliwe ze względu na braki w infrastrukturze. Ale perspektywa pięciu lat wygląda już zupełnie inaczej.

Na razie ponad 100 startów rocznie pozostaje celem, a nie osiągniętym wynikiem. O powodzeniu planu zdecyduje nie tylko rozbudowa obiektów na Florydzie, ale przede wszystkim niezawodność rakiety, sprawność produkcji i zdolność do regularnego odzyskiwania jej elementów.

Zobacz też:
Starlink V5 debiutuje – SpaceX pokazuje nowe modele.
Blue Origin pozywa NASA za kontrakt ze SpaceX.
Chiny chcą wyprzedzić SpaceX w kosmosie.

Oceń ten post