• Ostatnia modyfikacja artykułu:6 godzin temu

Elon Musk po raz kolejny znalazł się w centrum uwagi. Tym razem niedoszły Marsjanin chce budować kosmiczną katapultę.

Wynoszenie rzeczy na orbitę jest drogie. To fakt, z którym nie da się dyskutować. Jeśli chcemy mówić o podboju kosmosu, to trzeba sprawić, żeby było tanie. W literaturze sci-fi od dawna pojawia się koncept katapulty czy też windy orbitalnej. I Elon Musk twierdzi, że to całkiem wykonalne. Chyba nie czytał Robinsona albo Clarke’a.

Podczas spotkania z zespołem xAI Elon Musk miał – jak wynika z nagrania, do którego dotarł „The New York Times” – zaprezentować koncepcję budowy księżycowej fabryki satelitów AI. Elementem projektu ma być potężna katapulta służąca do wynoszenia gotowych konstrukcji na orbitę. Musk argumentuje, że rozwój sztucznej inteligencji na niespotykaną dotąd skalę wymaga wyjścia poza Ziemię – stąd pomysł, by infrastrukturę obliczeniową przenieść na Księżyc. Choć nie ujawniono szczegółów technicznych, zakłada się, że urządzenia mogłyby krążyć wokół naturalnego satelity naszej planety.

Umieszczenie ładunku na orbicie Księżyca wymaga osiągnięcia prędkości przekraczającej 6 tys. km/h, czyli około pięciokrotności prędkości dźwięku. Teoretycznie technologia elektromagnetycznych wyrzutni pozwala rozpędzać obiekty nawet do Mach 8,8. W praktyce pojawia się jednak poważny problem – satelita musiałby przetrwać przeciążenia rzędu 10 000 g. To oznacza ekstremalne wymagania konstrukcyjne i materiałowe, które dziś pozostają ogromnym wyzwaniem.

Co ciekawe, jeszcze niedawno Musk deklarował, że celem SpaceX jest bezpośrednia ekspansja na Marsa. Obecnie większy nacisk ma być kładziony na stworzenie samowystarczalnego miasta na Księżycu – projektu, który według przedsiębiorcy mógłby zostać zrealizowany w mniej niż dziesięć lat. Ale spokojnie, i tak nikt mu nie wierzy.

Zobacz też:
Elon Musk sprzedaje firmę Elona Muska Elonowi Muskowi.
Musk porzuca marzenia o Marsie i schodzi na Ziemię.
Elon Musk zniszczy ISS. W dodatku za zgodą NASA.

Oceń ten post