Pixel 10a oficjalnie zadebiutować. Czy ekologia skusi użytkowników tak samo mocno jak świetne parametry?
Google oficjalnie odsłoniło Pixel 10a i od razu podkreśliło, że to najbardziej „zielony” model w historii serii. Rzeczywiście, pod kątem ekologii firma ma się czym pochwalić. Nowy smartfon wykorzystuje metale pochodzące z recyklingu – kobalt, miedź, złoto i wolfram stanowią łącznie co najmniej 36% ich masy. Aluminiowa ramka powstała w 100% z odzyskanego surowca, a plecki to plastik w 81% z recyklingu. Nawet pudełko pozbawiono plastiku. Producent chwali się też zmienioną konstrukcją wnętrza, która ma ułatwiać naprawy.
Jeśli jednak spojrzeć wyłącznie na podzespoły, trudno oprzeć się wrażeniu, że to w dużej mierze odświeżony Pixel 9a. Pod maską pracuje dobrze znany Tensor G4 w litografii 4 nm od Samsunga. Do dyspozycji użytkownika oddano 8 GB RAM oraz 128 lub 256 GB pamięci wewnętrznej. W praktyce oznacza to dokładnie ten sam poziom wydajności, co w poprzedniku. Ekran ma przekątną 6,3 cala i jest to panel Actua z wyższą jasnością maksymalną – teraz do 3000 nitów zamiast 2700. Zmieniono również szkło ochronne: Gorilla Glass 7i zastępuje wysłużone GG3, oferując lepszą odporność na rysy i upadki z około metra. Standard IP68 oczywiście pozostał.
Bateria o pojemności 5100 mAh według producenta pozwoli na około 30 godzin pracy. Widać drobny postęp w ładowaniu – przewodowe przyspieszono do 30 W (z 23 W), a bezprzewodowe oferuje 10 W. To nie jest rewolucja, ale w codziennym użytkowaniu różnica powinna być zauważalna. Jak na budżetowy telefon jest nieźle, ale Pixel 10a chyba nie podbije naszych serc.
Zobacz też:
Google może zostać ukarane przez Komisję Europejską.
Allegro podnosi próg darmowej dostawy Smart.
Xiaomi 17 Ultra oficjalnie – niestety, będzie drogo.