Spotify wspólnie z największymi wytwórniami fonograficznymi skierowało do sądu pozew przeciwko serwisowi Anna’s Archive. Żądają zawrotnej kwoty.
Impulsem do działań było wewnętrzne dochodzenie uruchomione 23 grudnia 2025 roku. Spotify ustaliło wówczas, że Anna’s Archive miało pobrać około 300 TB metadanych. Według spółki odpowiada to mniej więcej 256 mln komercyjnych plików audio, czyli niemal całemu katalogowi. To 99,6 proc. wszystkich utworów odtwarzanych w serwisie. Niemniej, niech to wybrzmi – według spółki.
Na początku 2026 roku do Spotify dołączyły trzy największe koncerny muzyczne: Universal Music Group, Warner Music Group oraz Sony Music Entertainment. Wspólny pozew został ujawniony 16 stycznia. W dokumentach podkreślono, że skala rzekomego naruszenia praw autorskich jest bezprecedensowa i może trwale uderzyć w fundamenty całej branży muzycznej.
Anna’s Archive przedstawia się jako największa otwarta biblioteka w historii, zapewniająca dostęp do wiedzy bez barier. Przez lata serwis skupiał się głównie na książkach i innych materiałach tekstowych, jednak z czasem jego działalność zaczęła obejmować także zasoby muzyczne. Platforma formalnie nie przechowuje plików na własnych serwerach. Jej model opiera się na przekierowywaniu użytkowników do zewnętrznych źródeł, co w praktyce czyni ją rozbudowaną wyszukiwarką treści. To właśnie ten element jest jednym z głównych punktów sporu.
Mimo takiej konstrukcji serwisu, autorzy pozwu domagają się maksymalnych stawek przewidzianych w prawie autorskim – do 150 tys. dolarów za każdy utwór. Po zsumowaniu daje to aż 13 bilionów dolarów. W pozwie działania Anna’s Archive określono jako masową, świadomą kradzież niemal całego światowego katalogu nagrań komercyjnych.
Zobacz też:
Spotify pozbywa się utworów wygenerowanych przez AI.
Twórcy Claude AI zniszczyli miliony papierowych książek.
OpenAI i Bill Gates wprowadzą AI do afrykańskich szpitali.