• Ostatnia modyfikacja artykułu:8 godzin temu

Hulajnoga? Skuter? Przestańcie. Kawasaki chce stworzyć robokonia. W dodatku zasilanego na wodór, bo czemu nie.

Kawasaki Heavy Industries ogłosiło rozpoczęcie prac nad komercjalizacją czteronożnej platformy mobilnej o nazwie CORLEO. To już nie tylko efektowna wizja znana z grafik koncepcyjnych. Koncern powołał odrębny zespół odpowiedzialny za rozwój przedsięwzięcia i włączył projekt do swojej długoterminowej strategii. Zaplecze techniczne mają do tego na pewno odpowiednie.

CORLEO łączy doświadczenie Kawasaki w robotyce z dorobkiem w segmencie motocykli elektrycznych. Konstrukcja przypomina skrzyżowanie robota kroczącego z rekreacyjnym pojazdem terenowym. Zamiast kół zastosowano cztery przegubowe nogi, zaprojektowane z myślą o poruszaniu się po trudnym podłożu. No tak po ludzku, to robokoń, czy robomuł. O podobnej funkcjonalności, stworzony do off-roadu. Założenia projektowe obejmują możliwość przemieszczania się po terenach górskich, kamienistych, a nawet przez płytkie zbiorniki wodne. Cyberpunkowy western.

Jednym z najbardziej nietypowych elementów koncepcji jest układ napędowy. Zamiast tradycyjnego pakietu baterii CORLEO ma wykorzystywać energię elektryczną wytwarzaną z wodoru. Kierunek ten wpisuje się w strategiczne inwestycje Kawasaki w technologie wodorowe i alternatywne źródła energii. Ogniwa paliwowe pozwalają ograniczyć masę charakterystyczną dla dużych akumulatorów oraz skrócić czas „tankowania” w porównaniu z ładowaniem baterii. W przypadku pojazdu kroczącego, gdzie rozkład ciężaru bezpośrednio wpływa na równowagę i efektywność ruchu, parametry energetyczne mają kluczowe znaczenie. Wyjątkowo nie chcemy przecież środka ciężkości przy samej ziemi, jak to bywa w samochodach. Pełnowymiarowy prototyp ma zostać pokazany w 2030 r.

Zobacz też:
Tesla przestanie produkować wkrótce samochody?
Hulajnogi elektryczne zakazane w kolejnym mieście!
Najpraktyczniejsze gadżety samochodowe na co dzień

Oceń ten post