• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

YouTube Premium ponownie zdrożał – na razie w Stanach Zjednoczonych, jednak trudno wykluczyć, że podobny scenariusz zobaczymy także w Polsce.

Nowy cennik wprowadza wyraźne różnice. Plan indywidualny YouTube Premium wzrósł z 13,99 dolara (około 55zł) do 15,99 dolara (około 65 zł), natomiast pakiet rodzinny podrożał z 22,99 dolara (około 92 zł) do 26,99 dolara (około 110 zł). W efekcie część użytkowników zaczyna ponownie analizować sens utrzymywania abonamentu.

Ciekawych danych dostarcza ankieta jednego z serwisów technologicznych, która pokazuje, jak odbiorcy reagują na zmiany. Okazuje się, że zestaw korzyści oferowanych przez abonament wciąż działa na wyobraźnię. Brak reklam bez konieczności korzystania z adblocków, odtwarzanie w tle, możliwość pobierania materiałów czy dostęp do muzyki to elementy, które dla wielu osób są wystarczającym argumentem, by zostać przy subskrypcji.

Około 42% badanych deklaruje, że pozostanie przy obecnym planie mimo wyższej ceny. Z drugiej strony niemal 18% zapowiada rezygnację, a kolejne 9% myśli o przejściu na tańszą opcję. Trzeba jednak uwzględnić, że ponad 30% respondentów w ogóle nie korzystało z tej usługi. A z 18% zapowiadanych faktycznie zrezygnuje pewnie nie więcej niż 8.

Oczywiście, YouTube wie co robi. Takie decyzje są zwykle poprzedzone analizą rynku i dokładnymi prognozami. Nawet jeśli część użytkowników odejdzie, jest to uwzględnione w kalkulacjach. Wyższe opłaty miesięczne często rekompensują spadek liczby subskrybentów i pozwalają zwiększyć całkowite przychody. W praktyce widać jednak jeden powtarzalny schemat. Mimo niezadowolenia z rosnących cen, wielu użytkowników zostaje przy subskrypcji. Więc czemu z tego nie korzystać.

Zobacz też:
YouTube trafia do Android Auto – ale mocno okrojone.
Spotify w darmowej wersji robi się coraz bardziej premium.
YouTube zabrania livestremów pewnej grupie użytkowników.

Oceń ten post