Nieużywany komputer gamingowy może wkrótce zacząć na siebie zarabiać. Pierwsze firmy chcą już wynajmować nasze maszyny.
Dwa startupy chcą stworzyć sieć, która połączy domowe pecety i wykorzysta ich wolne zasoby do obsługi zadań związanych ze sztuczną inteligencją. Właściciele wydajnych maszyn mogliby w ten sposób otrzymywać wynagrodzenie za moc obliczeniową, która w innym przypadku pozostawałaby niewykorzystana.
Za tym pomysłem stoją Far Labs z Abu Zabi oraz Evolving Edge z Austin. Obie firmy pracują nad rozwiązaniami pozwalającymi rozproszyć obciążenia związane z AI pomiędzy komputery znajdujące się w domach i małych firmach. Mechanizm przypomina nieco wynajem niewykorzystywanych zasobów – właściciel sprzętu udostępnia jego moc, a ktoś inny korzysta z niej do wykonania konkretnego zadania.
Far Labs zamierza wykorzystać do tego własne oprogramowanie, które będzie dzielić modele i rozdzielać ich poszczególne fragmenty pomiędzy dostępne komputery. Evolving Edge korzysta natomiast z otwartego frameworka Ray, umożliwiającego rozproszenie obliczeń. Całość ma działać podobnie do sieci rozproszonych – system decyduje, gdzie skierować dane zadanie, a następnie zbiera wyniki z poszczególnych urządzeń.
Pomysł rodzi oczywiście pytania o bezpieczeństwo. W końcu mówimy o uruchamianiu na prywatnym komputerze zadań pochodzących od zewnętrznych użytkowników. Teoretycznie źle zabezpieczony system mógłby stanowić furtkę do złośliwego oprogramowania albo dostępu do prywatnych plików.
Twórcy platform zapewniają jednak, że obliczenia mają odbywać się w odizolowanych środowiskach. Komunikacja będzie szyfrowana i uwierzytelniana, a każdemu zadaniu zostaną przydzielone określone limity wykorzystania GPU, CPU, pamięci, dysku i sieci.
Zobacz też:
LEGO prezentuje komputer gamingowy z klocków.
Apple jako jedyne radzi sobie na rynku komputerów.
Polska będzie szczególnie podatna na rozwój AI.