NVIDIA może w tym roku nie wprowadzić na rynek żadnych nowych konsumenckich kart GeForce. 2026 będzie raczej nudny w kwestii GPU.
Branża kart graficznych nie ma się najlepiej. Największym wyzwaniem pozostaje obecnie niedobór pamięci DRAM. Napięcia w łańcuchu dostaw mogą utrzymywać się nawet do 2028 roku. W takiej sytuacji producenci półprzewodników naturalnie koncentrują się na segmentach przynoszących najwyższe marże – przede wszystkim rozwiązaniach dla centrów danych i rynku AI. W praktyce może to oznaczać ograniczenie inwestycji w rynek konsumencki.
Paradoksalnie, to co dla graczy i mniejszych producentów sprzętu oznacza stagnację, dla gigantów rynku półprzewodników przekłada się na rekordowe wyniki finansowe. Popyt ze strony sektora AI i centrów danych skutecznie wypiera elektronikę konsumencką na dalszy plan. W branży pojawiają się nawet nietypowe koncepcje. Takie jak sprzedaż zestawów komputerowych bez pamięci RAM czy popularyzacja wynajmu sprzętu zamiast jego zakupu.
Oficjalne stanowisko firmy pozostaje jednak bardzo zachowawcze. Rzecznik NVIDII miał jedynie podkreślić, że zainteresowanie układami RTX wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, a dostępność pamięci jest ograniczona. Nie padła ani wyraźna zapowiedź opóźnień, ani stanowcze zaprzeczenie pojawiającym się spekulacjom.
Gdyby te doniesienia się potwierdziły, oznaczałoby to wyraźną przerwę w dotychczasowym cyklu wydawniczym producenta i spore rozczarowanie dla graczy wyczekujących kolejnych premier. W końcu nowe karty to coś co Nvidia serwowała nam rok do roku. 2026 byłby naprawdę wyjątkowo złym rokiem dla graczy. Co więcej, zarówno następca PlayStation 5 od Sony, jak i nowy Xbox od Microsoftu mogą pojawić się później, niż pierwotnie zakładano.
Zobacz też:
NVIDIA zapowiada łamanie praw fizyki.
Tania karta graficzna – czy warto ją kupić? Jaki model wybrać?
NVIDIA wejdzie na rynek procesorów mobilnych.