• Ostatnia modyfikacja artykułu:1 dzień temu

Sam Altman stawia warunek przed IPO OpenAI. Chodzi o bezpieczeństwo AI. Debiut na giełdzie będzie, ale nie będzie to debiut przesadnie spieszny.

OpenAI nie spieszy się z debiutem giełdowym. Sam Altman przyznaje, że firma musi najpierw lepiej przygotować się do deklarowania bezpieczeństwa coraz bardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Nie oznacza to jednak, że wejście na giełdę zostało całkowicie skreślone. Szef przedsiębiorstwa zauważa również, że zbyt długie odkładanie IPO (debiutu giełdowego) mogłoby przynieść negatywne konsekwencje.

Jednym z powodów, dla których OpenAI nie chce na razie przyspieszać przygotowań do IPO, jest potencjalna presja ze strony rynku finansowego. Spółka notowana na giełdzie musi liczyć się z oczekiwaniami inwestorów, którzy zwracają uwagę między innymi na tempo rozwoju, wyniki finansowe i perspektywy wzrostu. Ale taki wzrost w przypadku tak zmieniającej nasze życia branży może być wtedy nieco zbyt ryzykowny.

Już na początku września Altman sygnalizował, że debiut giełdowy przedsiębiorstwa w 2026 r. jest mało prawdopodobny. Najnowsze wypowiedzi wskazują, że termin IPO pozostaje uzależniony przede wszystkim od przygotowania firmy do wyzwań związanych z rozwojem AI. Ale też nie ma co za długo czekać – 2027 brzmi już bardzo realistycznie.

Ostrożniejsze podejście OpenAI nie pojawia się w próżni. W ostatnich miesiącach kilka firm rozwijających sztuczną inteligencję mierzyło się z doniesieniami o incydentach związanych z cyberbezpieczeństwem i działaniem ich modeli. W takiej branży nie bardzo jest miejsce na modele wymykające się spoza kontroli. To nie byłoby przecież dobre dla inwestorów.

Zobacz też:
OpenAI potwierdza serię bardzo niepokojących indycentów.
OpenAI ogłasza przełom, Sam Altman czekał na niego całe życie.
Sztuczna inteligencja dla każdego – Korea ma nowy pomysł.

Oceń ten post