Smartfony sprzedają się coraz gorzej. Branża musi szykować się na poważny kryzys – 2026 nie będzie już rekordowym rokiem.
Branża smartfonów może w tym roku doświadczyć jednego z najmocniejszych tąpnięć w ostatnich latach. Prognozy firm analitycznych IDC i Counterpoint wskazują, że w 2026 roku globalna sprzedaż urządzeń mobilnych zmniejszy się nawet o 12,9%. Jeśli te przewidywania się potwierdzą, będzie to największy roczny spadek od ponad dekady. Głównym powodem takiej sytuacji jest niedobór pamięci RAM, wynikający przede wszystkim z dynamicznego wzrostu zapotrzebowania ze strony centrów danych oraz komputerów obsługujących rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
Z danych IDC wynika, że w 2025 roku producenci dostarczyli na rynek około 1,26 miliarda smartfonów. W 2026 roku liczba ta ma spaść do 1,12 miliarda sztuk. Co istotne, eksperci nie traktują tego wyłącznie jako przejściowego kryzysu. W ich ocenie mamy też do czynienia z głębszą, strukturalną zmianą, która może na stałe przeobrazić układ sił w całej branży. Niedobory komponentów przełożą się bezpośrednio na ceny urządzeń. IDC przewiduje, że średni koszt zakupu smartfona wzrośnie o 14%, osiągając rekordowy poziom 523 dolarów.
Największe problemy mogą dotknąć segment najtańszych modeli. Smartfony kosztujące poniżej 100 dolarów mogą stać się trwale nieopłacalne w produkcji, a sprzedaż telefonów z przedziału do 200 dolarów ma zmniejszyć się nawet o jedną piątą. Skutki kryzysu najmocniej odczują rynki rozwijające się. Na Bliskim Wschodzie i w Afryce prognozowane spadki mają przekroczyć 20%. W Chinach sprzedaż może obniżyć się o 10,5%, natomiast w regionie Azji i Pacyfiku (z wyłączeniem Japonii) o 13,1%.
Zobacz też:
Zuckerberg chce obowiązkowej weryfikacji wieku na smartfonach.
Smartfon do selfie -najlepsze telefony z dobrym przednim aparatem.
Xiaomi 17 oficjalnie – nowe flagowce zachwycają.