Starlink Aviation wchodzi w życie w Stanach Zjednoczonych. Pasażerowie samolotów będą mogli cieszyć się szybkim i ogólnodostępnym Wi-Fi od SpaceX.
Starlink Aviation po raz pierwszy zaprezentowano ponad dwa lata temu, a jego początkowa wycena wzbudzała sporo kontrowersji. Sam sprzęt miał kosztować około 150 tysięcy dolarów, a miesięczna subskrypcja – od 12,5 do 25 tysięcy dolarów. Wiele osób uznało te kwoty za zaporowe. Jednak konkurencyjne rozwiązania również są kosztowne, a ich prędkości przesyłu danych często nie przekraczają kilkuset kbps, w najlepszym razie kilkudziesięciu Mb/s. SpaceX deklarował za to prędkość transmisji rzędu 350 Mb/s.
United Airlines jako pierwsze otrzymało zgodę FAA na montaż terminali Starlink i planuje udostępnić pasażerom dostęp do internetu bez dodatkowych opłat w ramach programu lojalnościowego MileagePlus. Dostawy terminali mają odbywać się w tempie około 40 sztuk miesięcznie. Jako pierwsze zostaną zainstalowane na regionalnych samolotach Embraer E-175, które już od maja będą wyposażane w nową technologię.
Choć system Starlink Aviation budzi duże nadzieje, jego wdrożenie nie zawsze przebiegało bezproblemowo. Przykładem są kanadyjskie linie WestJet Airlines, które testowały technologię, ale spotkały się z licznymi problemami technicznymi i niezadowoleniem pasażerów. Niestety brakuje informacji na temat tego, na co konkretnie skarżyli się pasażerowie.
W Europie również trwają testy Starlinka. Od stycznia tego roku sprawdzają go linie airBaltic i Scandinavian Airlines. Nie jest jednak jasne, czy aktualna sytuacja wizerunkowa firmy nie opóźni wdrożenia. Pytanie też ile osób będzie gotowych dopłacać za szybkie Wi-Fi.
Zobacz też:
Starlink traci miliony dolarów przez Elona Muska
SpaceX tworzy satelity szpiegowskie dla rządu USA
Elon Musk kupuje Twittera od Elona Muska