• Ostatnia modyfikacja artykułu:9 godzin temu

TeamSpeak świętuje – ledwo radzą sobie już z napływem nowych użytkowników. Wszystko przez nową politykę Discorda.

Zapowiedź obowiązkowej weryfikacji wieku na Discordzie wywołała prawdziwą burzę. Od marca część użytkowników, chcąc uzyskać dostęp do treści oznaczonych jako wrażliwe, będzie musiała potwierdzić swoją tożsamość — albo poprzez skan twarzy, albo przesłanie dokumentu. Oczywiście, obie opcje nie brzmią zbyt dobrze. Złośliwi mówią, że znając jakość bezpieczeństwa Discorda lepiej od razu wrzucić dowód do darknetu, będzie szybciej.

W ciągu kilku dni od ogłoszenia zmian tysiące użytkowników zaczęły rozglądać się za alternatywą. Najwięcej zyskał TeamSpeak — dawny lider wśród komunikatorów dla graczy, jeszcze sprzed ery Discorda. To właśnie on, przez lata dominował w środowisku gamingowym. Discord był jednak szybszy, nowocześniejszy i dający o wiele więcej opcji.

Napływ nowych użytkowników był na tyle gwałtowny, że TeamSpeak poinformował o rekordowym wzroście aktywności i liczbie tworzonych społeczności. W niektórych regionach infrastruktura serwerowa zaczęła pracować na granicy możliwości. Największe przeciążenia odnotowano w USA, gdzie dostępne zasoby zostały niemal w pełni wykorzystane.

Firma szybko podjęła działania, uruchamiając dodatkowe regiony — Frankfurt 3 w Europie oraz Toronto 1 w Ameryce Północnej. Zapowiedziano też dalsze skalowanie infrastruktury w zależności od rozwoju sytuacji. W praktyce oznacza to, że operator przygotowuje się na dłuższą falę migracji z Discorda. Sytuacja jest o tyle ironiczna, że Discord zbudował swoją popularność jako nowoczesna, wygodniejsza alternatywa dla starszych rozwiązań. A teraz dziadek pokazuje, że zatańczy sobie jeszcze na jego grobie.

Zobacz też:
Discord będzie wymagał skanu dowodu! Albo selfie.
Epic Games Store rozdaje, a Steam na tym zarabia.
Gry planszowe dla początkujących – od czego zacząć przygodę.

Oceń ten post