Atak niedźwiedzia? To na tyle poważny problem, że Japonia inwestuje w robowilki do odstraszania drapieżników.
Godzilla kontra Mecha Godzilla? Nie nie, tym razem Japonia wpadła na niedźwiedzia vs robowilka. W Polsce temat ataków niedźwiedzi w ostatnich tygodniach mocno przebił się do mediów, ale okazuje się, że jeszcze większy problem mają z tym mieszkańcy Japonii. Tamtejsze firmy postanowiły jednak podejść do sprawy w dość nietypowy sposób. I trzeba przyznać, że efekty są zaskakująco dobre.
Japonia coraz intensywniej wykorzystuje technologię do odstraszania dzikich zwierząt. Liczba zgłoszeń dotyczących agresywnych niedźwiedzi rośnie z roku na rok, a producenci urządzeń zabezpieczających nie nadążają już z realizacją zamówień. Największym hitem stał się ostatnio futurystyczny robot Monster Wolf, który bardziej przypomina rekwizyt z filmu grozy niż klasyczny odstraszacz zwierząt.
Problem przestał dotyczyć wyłącznie terenów leśnych. Zwierzęta coraz częściej pojawiają się w pobliżu domów, szkół, sklepów czy popularnych miejscowości turystycznych z gorącymi źródłami. W niektórych regionach mieszkańcy zaczynają traktować spotkanie niedźwiedzia jako realne zagrożenie podczas codziennego funkcjonowania. Atak niedźwiedzia to przecież bardzo poważne zagrożenie dla życia.
Monster Wolf to animatroniczny robot stylizowany na wilka, wyposażony w system mający odstraszać dzikie zwierzęta. Sprzęt wykorzystuje czujniki podczerwieni wykrywające ruch. Po aktywacji robot uruchamia świecące czerwone oczy, niebieskie podświetlenie LED, porusza głową i odtwarza nawet 50 różnych dźwięków o wysokim natężeniu. Monster Wolf wygląda dość absurdalnie, ale najwyraźniej działa. Firma przyznała, że zainteresowanie urządzeniem jest obecnie rekordowe.
Cena pojedynczego robota przekracza 14 tys. zł, mimo to klienci są gotowi czekać nawet kilka miesięcy na dostawę. Według producenta zainteresowanie stale rośnie, szczególnie w regionach najbardziej narażonych na obecność niedźwiedzi.
Zobacz też:
Dyski SSD podrożeją przez trzęsienie ziemi w Japonii.
iRobot bankrutuje. To koniec amerykańskiej firmy.
Roboty vs ludzie – kto wygrał półmaraton?