• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

Xbox ma już 25 lat. A z okazji tej okrągłej rocznicy Microsoft przygotował niespodziankę dla fanów marki.

Microsoft przygotował wyjątkową odsłonę konsoli Xbox Series X z okazji 25. rocznicy powstania marki Xbox. Limitowana edycja trafi do sklepów w listopadzie i stanowi bezpośrednie nawiązanie do pierwszego Xboxa, który zadebiutował na rynku w 2001 roku. Producent postawił na stylistykę inspirowaną początkami swojej konsolowej historii.

Limitowana edycja zachowuje wszystkie możliwości klasycznego Xbox Series X, ale wyróżnia się szeregiem detali odwołujących się do historii marki. Po uruchomieniu urządzenia podświetlane logo X świeci zielonym światłem, przywołując skojarzenia z kultową animacją startową pierwszego Xboxa. Na froncie obudowy znalazł się również emblemat upamiętniający 25-lecie marki.

W zestawie z konsolą pojawi się kontroler utrzymany w tej samej zielonej stylistyce. Co ważne, akcesorium będzie można kupić także oddzielnie, bez konieczności nabywania całej konsoli. Projektanci zadbali o liczne smaczki dla wieloletnich fanów Xboxa. Klasyczne kolorowe przyciski ABXY pozostały bez zmian, natomiast górne klawisze mają nawiązywać do czarnych i białych przycisków znanych z legendarnego kontrolera Duke.

Model Xbox Series X25 Limited Edition otrzyma 1 TB pamięci na dane, jednak pod względem podzespołów pozostanie identyczny ze standardową wersją konsoli. Producent nie zdecydował się na żadne zmiany w specyfikacji technicznej, skupiając się wyłącznie na wyjątkowym wzornictwie. Oprócz samej konsoli przygotowano także kilka dodatków dla fanów marki, w tym specjalny kontroler.

Osoby pamiętające pierwszego Xboxa z pewnością docenią liczne odniesienia do historii platformy. Moim zdaniem Microsoftowi udało się przygotować edycję, która skutecznie łączy nowoczesny wygląd z nostalgią za początkami marki.

Zobacz też:
Xbox rozstaje się z Copilotem po krótkiej relacji.
PlayStation 6 może sobie odpuścić ten element – nie ma już sensu.
Steam działa już na Nintendo Switch (i nie tylko)

Oceń ten post