• Ostatnia modyfikacja artykułu:5 godzin temu

Apple ma spory problem. Muszą prosić o pozwolenie na zakup chińskich pamięci. A w USA to nie taka łatwa sprawa.

Według branżowych źródeł nadchodzący iPhone 18 Pro może być dla Apple znacznie droższy w produkcji pod względem wykorzystanych modułów pamięci. Jeszcze kilka lat temu zestaw obejmujący 8 GB RAM i 256 GB pamięci flash miał kosztować firmę około 39 dolarów. W przypadku nowego modelu konfiguracja z 12 GB pamięci operacyjnej oraz 256 GB przestrzeni na dane może już pochłaniać nawet około 200 dolarów. Absolutny dramat.

Głównym powodem obecnej sytuacji jest boom na rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją. Ogromne centra danych potrzebują coraz większej liczby zaawansowanych układów pamięci, a ich producenci coraz częściej kierują moce produkcyjne właśnie do tego segmentu. W efekcie producenci elektroniki użytkowej mają trudniejszy dostęp do komponentów, a nawet tak potężna firma jak Apple nie może już tak łatwo dyktować warunków swoim dostawcom. Rynek, który przez lata działał na korzyść największych producentów sprzętu, zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.

Jednym z możliwych rozwiązań ma być większe wykorzystanie dostaw z Chin. Według wcześniejszych informacji Apple analizuje możliwość szerszej współpracy z firmą CXMT, która mogłaby pomóc w uniezależnieniu części łańcucha dostaw od obecnych partnerów. Nie oznacza to jednak, że problem zostanie rozwiązany z dnia na dzień. Chińscy producenci również zwiększają inwestycje w sektor sztucznej inteligencji. A do tego rosnące zapotrzebowanie na pamięci może sprawić, że lokalny rynek będzie dla nich priorytetem. Dodatkowo, Apple musi starać się o pozwolenie od administracji USA.

Zobacz też:
Pamięć RAM wyhodowana w garażu? YouTuber zaskakuje.
Apple wydało wyrok – znany zegarek bez nowych aktualizacji.
Apple stawia na perfekcjonizm, ale niesie to ze sobą problemy.

Oceń ten post