#Artykuł sponsorowany #Autopromocja
24 rdzenie i tyle samo wątków, okraszone maksymalnym taktowaniem, sięgającym 5,5 GHz. Idealny mix ośmiu rdzeni P do zaawansowanych gier i aż 16 energooszczędnych E, przydających się w wymagających renderach czy eksportach.
Intel Core Ultra 7 270K Plus to uniwersalna odpowiedź na większość scenariuszy, więc dzisiaj sprawdzam dla Was jak to wygląda na twardych danych.

Ruszyły przy tym Intel Gamer Days, więc to dobry moment, aby rozpatrzyć zakup. W zestawie można zgarnąć gierki, a i cena jest z perspektywy możliwości CPU całkiem kusząca.
Gry testowane są w rozdzielczości 1920x1080p i dwóch wariantach ustawień graficznych, najniższym i najwyższym. Przy RTX 5080 w platformie testowej chciałem wycisnąć każdy FPS z procesora, bo na nim się dzisiaj skupiamy.
Dążyłem więc do niepełnej utylizacji GPU, co możecie obserwować w lewym, górnym rogu ekranu na poniższych zrzutach. Obstawiam, że taki CPU przetrwa co najmniej jedno ulepszenie karty graficznej, więc musi mieć pewien zapas.

W przypadku Avatar Frontiers of Pandora nawet najniższe ustawienia trzymały kartę w pełnym stresie, ale różnica w FPS była już zauważalna. Dokładając detale spokojnie wyczerpie się nawet potencjał RTX 5090.

Assassin’s Creed Shadows nie przyniósł spektakularnych różnić z perspektywy zużycia procesora, znacznie więcej działo się na karcie graficznej, gdzie pobór prądu na Ultrawysokich wzrósł o 36 W.

Przy Rainbow Six Siege mamy już nieco inną sytuację, bo przyrost FPS jest już na pewno nieograniczony możliwościami karty. Przebicie 500 FPS średniej pozwoli na bardzo płynną rozgrywkę nawet na najszybszych monitorach.

Anno 117: Pax Romana pokazało spore różnice w płynności obrazu między ustawieniami. Tym razem monitor z 240 Hz też będzie z zapasem obsłużony przez Intel Core Ultra 270K Plus.

W F1 2025 skok FPS jest praktycznie dwukrotny. Osiem mocnych rdzeni znów radzi sobie świetnie, przebijając 240 FPS, które spotyka się w specyfikacji monitorów OLED.

Cities: Skylines II zyskuje praktycznie trzy razy na zejściu do niskich ustawień, choć pobór energii procesora już tak bardzo nie urósł.
Podczas testów w grach Intel Core Ultra 7 270K Plus trzymał się w okolicach 64 stopni Celsjusza, będąc chłodzonym 360-milimetrowym AiO.
Przy poborze prądu, który podczas testów syntetycznych potrafi sięgać 250 W, warto jednak postawić na wodne rozwiązanie, aby wycisnąć cały potencjał.

W wielowątkowym wyniku Cinebench 2026 270K Plus prześciga 285K, będące niegdyś flagowcem. (RAM na 6000 MHz) Wydajność pojedynczego rdzenia P też jest niczego sobie, a temperatury trzymają się w bezpiecznych parametrach.
Podczas godzinnych testów zanotowano jeden skok na 96 stopni Celsjusza na 10. rdzeniu P, a reszta trzymała się co najmniej o 10 stopni poniżej, więc uznaje go za przypadek, szczególnie że średnia temperatura na tym rdzeniu nie była blisko niebezpiecznej granicy.

Blender w przypadku RTX 5080 w PC będzie raczej zadaniem dla GPU, jednak dla informacji zrobiłem też przebieg ich benchmarkiem jedynie procesorem.

Większość zaprezentowanych wyników jasno pokazuje mocne strony Intel Core Ultra 7 270K Plus, którymi jest wzorowa wydajność wielowątkowa oraz prawie topowa gamingowa.
Dlaczego prawie? Bo w dobie procesorów z technologią 3D Cache ta różnica architektoniczna w grach jest nie do przeskoczenia, niestety na niekorzyść Intela.
Nie zmienia to faktu, że ten deklasuje AMD w stosunku ogólnej wydajności procesora do jego ceny.
Dołożenie dodatkowych czterech, energooszczędnych rdzeni w obu odblokowanych jednostkach Arrow Lake pozwoliło znacznie odejść Czerwonym w tym departamencie.
270K Plus stał się czymś, co kiedyś zapoczątkowało mocną erę konkurenta, czyli takim ala Ryzenem 7 1800X. To on przyniósł pierwszy raz pod strzechy wydajność, która dawała możliwość choćby streamowania swojej rozgrywki bez drugiego PC w sensownej jakości.
Intel Core Ultra wyciąga to na poziom dzisiejszych czasów, choć niestety nie jest początkiem, a krańcem swojej podstawki LGA 1851. O tej drobnej różnicy warto pamiętać, choć mam wrażenie, że jeden był tak na prawdę, a drugi będzie, wyborami na lata, po których i tak trzeba było kupić nową płytę, a z nią pamięci.