• Ostatnia modyfikacja artykułu:2 godziny temu

Apple myśli, że elektronika starzeje się jak dobre wino. Więc podnieśli sobie ceny nowych iPhone’ów, bo czemu by nie.

Wraz z premierą nowych iPhone’ów Apple zdecydowało się na ruch, którego raczej mało kto oczekiwał. Firma nie tylko pokazała nowe modele, ale również podniosła ceny części starszych smartfonów, które nadal znajdują się w ofercie. Tak jest, na premierę nowego modelu podrożały stare modele, dobrze wszystko czytacie. I tak jest, Apple uważa, że to doskonały pomysł.

Ok, Apple nie jest tutaj jedyne. W ostatnim czasie podobny trend mogliśmy obserwować również w innych segmentach elektroniki – drożeją między innymi konsole oraz podzespoły komputerowe. Ale osoby liczące na tańszego zeszłorocznego iPhone’a mogą więc poczuć się rozczarowane.

Podwyżka jest wyjątkowo łatwa do zauważenia, ponieważ w każdym przypadku wyniosła dokładnie 100 dolarów. W Polsce przekłada się to na 500 zł (nie krzyczcie, nie ja ustalałem kurs dolara) więcej względem wcześniejszych cen. Obecnie ceny startowe poszczególnych modeli wyglądają następująco:

iPhone 16 – 3999 zł

iPhone 17e – 3499 zł

iPhone 17 – 4499 zł

iPhone Air – 5799 zł

No i w ogóle zrobiło się tak jakoś drogo. Tegoroczna premiera ma bowiem jeszcze jeden istotny element. Apple nie zaprezentowało standardowego iPhone’a 18, koncentrując się na droższych modelach. Najtańszy przedstawiciel nowej generacji kosztuje 6299 zł, co oznacza bardzo wysoki próg wejścia. W praktyce osoby szukające tańszego iPhone’a znalazły się więc w dość nietypowej sytuacji. Nie tylko nie mogą kupić podstawowego modelu z najnowszej generacji, ale również nie dostają oczekiwanej obniżki cen starszych urządzeń.

Zobacz też:
Apple ma nowego CEO – Ternus przejmuje stery.
iPhone z dwiema bateriami? To bardzo prawdopodobne!
PlayStation 5 nie zabraknie dla chętnych. Sony zrobiło zapasy.

Oceń ten post