Microsoft odsuwa na bok markę Copilot+. Nowe laptopy przyjdą do nas już bez tego niezbyt lubianego oznaczenia.
Przycisk Copilot+ na klawiaturze, agresywna reklama i wszystko w piach. Miała to być niby łatwa wskazówka dla klientów, że dany komputer posiada sprzęt pozwalający korzystać z nowych funkcji AI. Teraz firma najwyraźniej zmienia sposób komunikowania tych możliwości. Najnowsze urządzenia Surface nie są określane już mianem Copilot+ PC, mimo że nadal spełniają wymagania techniczne.
Jednym z kluczowych elementów był NPU, czyli wyspecjalizowany układ odpowiedzialny za obliczenia AI. Microsoft ustalił dla Copilot+ PC minimalny poziom wydajności NPU na ponad 40 TOPS. Komputery należące do tej kategorii otrzymały również dostęp do określonych funkcji systemu Windows.
I na czym polega ten problem? W sumie na tym, że zrobiło się to absolutnym standardem. Po dwóch latach NPU przestało być czymś szczególnie egzotycznym. Układy tego typu trafiły do wielu nowych procesorów Intela, AMD, Qualcomma i innych producentów. Sam napis Copilot+ PC nie mówi więc dziś o sprzęcie tak dużo jak w momencie debiutu tej kategorii.
Wrześniowe Surface Pro i Surface Laptop z procesorem Snapdragon X2 Plus są dobrym przykładem tej zmiany. Microsoft podkreśla w ich przypadku między innymi wydajność lokalnego przetwarzania AI, która ma być nawet o 95 proc. wyższa niż w poprzedniej generacji. Ale określenie Copilot+ już wyparowało. Ale na razie Microsoft nadal rozwija Copilota jako usługę i element Windows 11, tutaj nie ma większych zmian.
Zobacz też:
Micron dociska śrubę pracownikom – czas na 12-godzinne zmiany.
Windows traci na znaczeniu wśród systemów operacyjnych.
Microsoft sromotnie przegrywa z Apple – na własnym boisku.