I mamy to. Prawnicy Nintendo nie nadążają z pozwami. Nintendo Switch 2 doczekało się publicznie zaprezentowanego jailbreaku.
Codex od OpenAI, potrafił znaleźć luki w oprogramowaniu konsoli i uruchomić nieautoryzowany kod. Nie oznacza to jednak, że Switch 2 został już całkowicie odblokowany. Niemniej, jest o wiele bliżej niż dalej. Kluczową rolę w całym procesie odegrała aplikacja SmileBASIC 4, czyli środowisko programistyczne dostępne na pierwszego Switcha, które można uruchomić również na jego następcy. No ale tutaj haczyk – Nintendo szybko zareagowało na publikację informacji o exploicie. SmileBASIC 4 zniknęło z oferty eShop w Stanach Zjednoczonych i Europie, co utrudnia skorzystanie z tej konkretnej metody osobom, które wcześniej nie pobrały aplikacji.
Warto przy tym podkreślić, że samo posiadanie SmileBASIC 4 nie odblokowuje konsoli automatycznie. Potrzebne są dodatkowe narzędzia i odpowiednia procedura. Nintendo może więc również załatać wykorzystywane błędy w kolejnych aktualizacjach systemu. No i niemal na pewno tak zrobi.
Najważniejszym ograniczeniem jest nietrwałość rozwiązania. Jailbreak trzeba uruchamiać ponownie po każdym restarcie konsoli, a do przeprowadzenia procedury potrzebny jest komputer z odpowiednim oprogramowaniem. Na razie nie udało się przygotować pełnoprawnego custom firmware, czyli zmodyfikowanego systemu, który zapewniałby trwalsze odblokowanie urządzenia.
Ciekawy jest za to udział sztucznej inteligencji. Codex pomógł przy analizie podatności i automatyzacji części pracy, ale nadal potrzebne były specjalistyczna wiedza, przygotowanie środowiska testowego i około dwóch tygodni eksperymentów. To bardzo dobre czasy dla moderów i coraz gorsze dla dużych korporacji.
Zobacz też:
Nintendo Switch 2 v2 jest naprawdę świetne – zmiany są na lepsze.
PlayStation 2 złamane – lepiej późno niż wcale.
Nintendo Switch 2 sprzedaje się fatalnie.