• Ostatnia modyfikacja artykułu:4 godziny temu

Google sięgnie po nasze prywatne zdjęcia, żeby serwować nam lepsze reklamy. Na szczęście, jak na razie nie jest to nasz problem.

Gmail, Zdjęcia Google i inne usługi firmy gromadzą mnóstwo informacji o codziennym życiu użytkowników. Mail i nasze prywatne zdjęcia to chyba definicja prywatnych danych. A prywatne dane, jak dla mnie, ale może to staroświeckie podejście, powinny pozostać prywatne. Google twierdzi jednak inaczej – to super źródło do personalizacji reklam.

Zmiany wiążą się z funkcją Personal Intelligence, która pozwala asystentowi Gemini oraz trybowi AI w wyszukiwarce Google korzystać z informacji pochodzących z połączonych usług. Dzięki temu sztuczna inteligencja może lepiej dopasowywać odpowiedzi do konkretnej osoby.Przykładowo, jeśli w Gmailu znajduje się potwierdzenie rezerwacji hotelu, Gemini może wykorzystać zawarte w nim informacje, by zaproponować atrakcje w pobliżu miejsca pobytu.

Google zaznacza, że reklamodawcy nie otrzymują bezpośredniego dostępu do prywatnych skrzynek pocztowych ani bibliotek zdjęć użytkowników. Firma deklaruje też, że nie wykorzystuje do kierowania reklam informacji należących do wrażliwych kategorii, takich jak zdrowie, religia czy orientacja seksualna. Niemniej, sam fakt przeglądania nam zdjęć i maili przez AI jest absolutnie oburzający.

Ale głowa do góry – to amerykański problem. My żyjemy w cyfrowo cywilizowanym kraju. Personal Intelligence nie jest obecnie dostępna w Europejskim Obszarze Gospodarczym, do którego należy również Polska. Unia nie pozwala na takie zabawy. I raczej nie zapowiada się na zbyt szybkie zmiany – kierunek to raczej dalsze ograniczanie aktywności cyfrowych gigantów.

Zobacz też:
Mapy Google tym razem mówią “nie” Trumpowi, to już przesada.
Spotify w końcu bierze się za porządki – AI slop musi odejść.
Google ma nowy detektor AI – wszyscy go już potrzebują

Oceń ten post