• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

Google chce ułatwić wykrywanie obrazów AI. Bo jakby nie patrzeć, jest to już coraz większy problem.

AI slop zalał internet już jakiś czasem temu. Wiecie, chałkonie, śmieszne tańczące kotki i takie tam. Ale teraz, te zdjęcia to już nie slop – robią się hiperrealistyczne. Subreddit „Czy to AI?” na Reddicie od dawna przestał wydawać jednoznaczne werdykty z komentarzem „sześć palców, AI”. Rozpoznanie co jest a co nie jest wygenerowane przez sztuczną inteligencje przestało być zadaniem trywialnym.

Google proponuje więc rozwiązanie, które zamiast analizować wygląd grafiki, szuka w niej specjalnego cyfrowego oznaczenia. Narzędzie SynthID Detector pozwala sprawdzić, czy plik zawiera taki ślad. W teście rozpoznało obrazy wygenerowane zarówno w ChatGPT, jak i w Google Gemini. Nie oznacza to jednak, że potrafi wykryć każdą grafikę stworzoną przez AI.

SynthID to technologia służąca do oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Specjalny znak jest osadzany w obrazie, nagraniu wideo lub materiale audio w taki sposób, aby nie był widoczny ani słyszalny podczas zwykłego korzystania z pliku. Można go natomiast wykryć za pomocą odpowiedniego narzędzia. Google udostępniło publicznie detektor, który pozwala sprawdzić obecność tego oznaczenia. Wystarczy wejść na stronę synthid.com, zalogować się i przesłać plik do analizy. Obsługiwane są między innymi obrazy JPG, PNG, WEBP, AVIF i HEIC, a także materiały wideo oraz audio.

SynthID Detector ma istotne ograniczenie: nie jest uniwersalnym wykrywaczem treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Szuka konkretnego rodzaju cyfrowego oznaczenia. Jeśli generator go nie stosuje, narzędzie może nie znaleźć żadnego śladu, nawet gdy obraz w całości powstał przy użyciu AI.

Zobacz też:
AI coraz częściej zastępuje nam psychologa – dane szokują.
Google idzie pod lupę UOKiK – sprawa jest poważna.
OpenAI nie spieszy się na giełdę. Najpierw bezpieczeństwo.

Oceń ten post