• Ostatnia modyfikacja artykułu:4 godziny temu

Copilot sam pozmienia nasze dokumenty – bez naszej zgody. Czy Microsofty do reszty oszalał z tym AI?

Microsoft wprowadza zmianę, która może ponownie rozgrzać dyskusję wokół AI w narzędziach biurowych. Najnowsza wersja Microsoft Copilot dla Worda, Excela i PowerPointa potrafi teraz samodzielnie wprowadzać zmiany w dokumentach – bez konieczności każdorazowego potwierdzania ich przez użytkownika. Do tej pory asystent ograniczał się do sugestii, które trzeba było ręcznie zaakceptować. Teraz jego działanie jest znacznie bardziej bezpośrednie.

Microsoft tłumaczy, że zmiana ma przyspieszyć codzienną pracę. Copilot nie działa już tylko jako panel z podpowiedziami. Może bezpośrednio edytować treści: przepisywać fragmenty dokumentów, przebudowywać prezentacje czy porządkować tabele w Excelu zgodnie z poleceniem. Co ważne, nowa funkcja została włączona domyślnie. W praktyce oznacza to, że część użytkowników zetknie się z nią dopiero wtedy, gdy AI zacznie automatycznie poprawiać tekst, zmieniać układ slajdów czy reorganizować dane w arkuszu.

Automatyczna edycja dokumentów pokazuje wyraźny kierunek – AI ma przestać być dodatkiem, a stać się integralną częścią pracy użytkownika. Dla jednych to realna oszczędność czasu. Dla innych moment, w którym komputer zaczyna nie tylko wykonywać polecenia, ale też sam decydować, jak powinien wyglądać końcowy efekt.

Microsoft zapewnia, że użytkownik zachowuje kontrolę nad efektem końcowym i może śledzić wprowadzane zmiany. Mimo to część ekspertów zwraca uwagę, że granica między pomocą a przejęciem kontroli zaczyna się zacierać. W pracy z dokumentami kluczowe może być nie tylko to, czy AI potrafi coś poprawić, ale czy robi to bez zmiany sensu informacji.

Zobacz też:
GitHub CoPilot dodawał reklamy do kodu użytkowników.
NVIDIA i Microsoft chcą budować elektrownie jądrowe.
Microsoft już nie lubi się z OpenAI. Tworzą własny model AI.

Oceń ten post