• Ostatnia modyfikacja artykułu:8 godzin temu

Tego jeszcze nie było. GitHub CoPilot dodaje automatycznie reklamy do kodu użytkowników. Bez ich żadnej wiedzy.

To miał być następny etap automatyzacji pracy programistów. Zamiast usprawnić codzienne obowiązki deweloperów, funkcja w GitHub Copilot wywołała jedną z głośniejszych kontrowersji wokół AI w branży. Asystent oparty na sztucznej inteligencji zaczął bowiem dodawać do kodu oraz opisów zmian treści o charakterze promocyjnym. Nie były to odosobnione sytuacje. Analiza wykazała ponad 11 tysięcy zgłoszeń typu pull request, w których pojawiały się niemal identyczne komunikaty reklamowe.

Początkowo pojawiły się podejrzenia związane z naruszeniem danych treningowych albo próbą manipulowania modelem. Jednak kolejne godziny przyniosły jeszcze bardziej niepokojący obraz całej sytuacji. Szybkie przeszukanie repozytoriów pokazało skalę problemu. W wielu miejscach powtarzał się niemal identyczny wzór – ten sam komunikat, podobna konstrukcja zdań i wyraźnie promocyjny charakter.

Sprawa bardzo szybko obiegła branżę i dotarła do kierownictwa GitHuba. Reakcja była natychmiastowa – problematyczna funkcja została wyłączona, a firma przyznała, że doszło do błędu projektowego. Przedstawiciele platformy tłumaczyli, że tego typu wskazówki miały pomagać programistom w odkrywaniu nowych narzędzi i funkcji. W praktyce efekt okazał się odwrotny, ponieważ użytkownicy odebrali to jako nieautoryzowaną ingerencję w ich pracę.

Oczywiście, GitHub CoPilot nie był aż tak bezczelny, żeby reklamować McDonaldsa czy Coca-Colę. Reklamy były autopromocją samego CoPilota, co stawia firmę w odrobinę, ale tylko odrobinę lepszym świetle. W tym przypadku granica została wyraźnie przekroczona, a efektem była utrata zaufania i kolejne pytania o to, jak daleko powinna sięgać automatyzacja w programowaniu.

Zobacz też:
NVIDIA i Microsoft chcą budować elektrownie jądrowe.
GitHub stworzył AI tworzące własny kod źródłowy.
Sztuczna inteligencja zmienia nasze poglądy polityczne.

Oceń ten post