Od teraz w Google Workspace znajdziemy kilka funkcji stworzonych z myślą o pracownikach zdalnych. Na co możemy liczyć?

Google tłumaczy, że za nowymi funkcjami kryje się przede wszystkim dążenie firmy do zapewnienia czegoś, co nazywa “równością współpracy”. W ten sposób Google w szlachetny sposób daje nam do zrozumienia, że nie chce, aby osoby pracujące z domu znalazły się w gorszej sytuacji niż ci, którzy pracują z biura.

I tak, w Google Workspace znajdziemy od teraz narzędzia do ustawiania statusu w pakiecie produktów biurowych. Skonfigurujemy czas nieobecności i godzin pracy, czy też ustawimy tryb “Skupiony”. Ten sugeruje, żeby nam nie przeszkadzać. Dodatkowo wyświetla się wtedy mniej powiadomień.

Kolejną funkcją jest możliwość podania swojej lokalizacji, aby pozwolić współpracownikom lepiej poznać naszą dostępność i strefę czasową.

Lepszy komfort pracy

Firma wprowadza do swojego pakietu Google Workspace również “funkcje drugiego ekranu” dla Google Meet. Dzięki temu będziemy mogli przede wszystkim dołączać do spotkań wideo z wielu urządzeń, a także łatwiej udostępniać ekrany i dzielić się przestrzenią roboczą. Teraz Google Meet nie będzie zajmował całego ekranu laptopa i z łatwością dostosujemy rozmiar narzędzia. Pracownicy będą mogli też używać Google Nest Hub Max lub telefonu do logowania się na spotkanie, a jednocześnie ciągle prowadzić prezentację ze swojego głównego ekranu (komputera). Wszystko po to, aby zyskać dostęp do większej wielozadaniowości.

Zobacz: Office crack 2016

Ponadto Google zadba też o użytkowników tańszej oferty Google Workspace Essentials. Od teraz pojawi się tam obsługa Czatu, Jamboard oraz Kalendarza. Aż dziwne, że te narzędzia były wcześniej niedostępne.

Podsumowując, wszystkie zmiany mają przede wszystkim sprawić, że spotkania wideo będą lepsze. Pojawi się możliwość wykonywania wielu zadań jednocześnie, czy też lepsza kontrola nad statusami pracy. Czy to rzeczywiście przekłada się na “równość współpracy”? Trudno powiedzieć. Na pewno jednak zyskamy nieco większy komfort, zakładając oczywiście, że na co dzień korzystamy z pakietu Google’a.

Zobacz też:
Adobe Premiere Pro zoptymalizowane pod procesory Apple M1
Naukowiec zmienił pamięć RAM w kartę Wi-Fi i przeprowadził cyber atak

Źródło: The Verge.com