Inpost chce ograć RyanAir i WizzAir. Dostarczą nam bagaż o wiele taniej niż proponują to linie lotnicze.
Podróże tanimi liniami lotniczymi od dawna rządzą się tym samym schematem. Sam bilet często kosztuje niewiele, ale niemal każda dodatkowa opcja oznacza kolejne dopłaty. Z tego powodu wielu pasażerów Ryanaira czy Wizz Aira stara się zmieścić cały wyjazd w małym plecaku albo niewielkim bagażu podręcznym, by uniknąć kosztów sięgających czasem kilkuset złotych. A potem i tak linie robią regularne łapanki i ważenie psując nam wyjazd.
Kilka dni temu InPost poinformował o rozszerzeniu swojej usługi zagranicznych przesyłek. Użytkownicy aplikacji InPost Mobile mogą obecnie wysyłać paczki z Polski do automatów i punktów odbioru w siedmiu krajach: Francji, Włoszech, Belgii, Holandii, Luksemburgu, Hiszpanii oraz Portugalii. To jednak nie wszystko.
Przy okazji firma pokazała nowy produkt – walizkę stworzoną z myślą o skrytkach Paczkomatów. Rafał Brzoska przekonuje, że rozwiązanie może całkowicie zmienić sposób organizowania podróży po Europie. Zamiast dopłacać liniom lotniczym za większy bagaż, użytkownik miałby po prostu wysłać walizkę wcześniej do Paczkomatu w miejscu docelowym.
Nowa walizka została dopasowana do skrytek Paczkomatów w rozmiarze C, czyli o wymiarach 41 x 38 x 64 cm. Producent deklaruje, że wykonano ją z polikarbonu. Na wyposażeniu znalazły się także odpinane kółka oraz zamek szyfrowy. Cena? 320 zł, po kilku podróżach się raczej zwróci. Koszt wysłania bagażu powiedzmy do Włoch, to około 55 zł. O wiele taniej niż bagaż.
Na razie trudno ocenić, jak dużym zainteresowaniem będzie cieszyć się nowa usługa InPostu. Sam pomysł pokazuje jednak, że granica między logistyką a branżą podróżniczą zaczyna się coraz bardziej zacierać.
Zobacz też:
Allegro ma problem. UOKiK zrobił nalot na ich biura.
InPost przestanie być Polski! Firma sprzedana.
Allegro, InPost, DPD i DHL przyłapane na greenwashingu.