• Ostatnia modyfikacja artykułu:5 godzin temu

McDonald’s stosuje AI do ustalania cel posiłków. Wszystko po to, żeby klienci zapłacili maksymalnie tyle, ile mogą.

Cena Big Maca może zależeć nie tylko od miasta, restauracji czy kosztów prowadzenia lokalu. McDonald’s korzysta również z systemu opartego na uczeniu maszynowym, który analizuje dane sprzedażowe i podpowiada franczyzobiorcom, jakie ceny ustawić. W efekcie za tego samego burgera możemy zapłacić wyraźnie więcej w restauracji oddalonej zaledwie o kilka kilometrów.

Jak ustalił Reuters, system jest wykorzystywany w niemal 14 tys. restauracji w USA oraz na wybranych rynkach zagranicznych. Algorytm analizuje miliony transakcji i na tej podstawie przygotowuje rekomendacje cenowe dla konkretnych lokali. A założenie jest proste – klient ma płacić maksymalnie ile tyle może.

Różnice potrafią być całkiem spore. Reuters we wrześniu sprawdził ceny w aplikacji McDonald’s i znalazł lokal w Fresno, gdzie Big Mac kosztował 5,69 dol. W restauracji oddalonej o dwie mile cena wynosiła już 6,89 dol. To około 21% różnicy. Tutaj warto jednak dodać, że 5,69 to akurat zniżka w stosunku do amerykańskiej średniej. Ciekawostką jest właśnie to, że system nie został stworzony wyłącznie po to, żeby znajdować okazje do podnoszenia cen. W ostatnich miesiącach miał również rekomendować bardziej ostrożne podejście, w tym obniżki wybranych produktów.

McDonald’s podkreśla, że sztuczna inteligencja nie ustala cen automatycznie za właścicieli restauracji. System ma pełnić funkcję doradczą, a ostateczna decyzja pozostaje po stronie franczyzobiorcy. Algorytm nie działa przy tym całkowicie bez ograniczeń. McDonald’s może narzucać określone zasady, według których system przygotowuje rekomendacje. Przykładowo może ograniczać podwyżki produktów, które niedawno zdrożały.

Zobacz też:
Sztuczna inteligencja dla każdego – Korea ma nowy pomysł.
McDonald’s prezentuje własny fotel gamingowy.
AMD podkupiło matkę nowoczesnego AI.

Oceń ten post