• Ostatnia modyfikacja artykułu:5 godzin temu

Meta ma spory problem. Unia Europejska nie chce żeby dalej budowali swoją pozycję na darmowych treściach od innych mediów.

Przez lata technologiczni giganci budowali swoje platformy między innymi na treściach tworzonych przez media. Linki do artykułów, fragmenty tekstów i zajawki newsów generowały ruch w serwisach społecznościowych. A reklamowe imperia rosły dzięki pracy redakcji z całego świata. Teraz jednak sytuacja zaczyna się zmieniać, a najnowszy wyrok europejskiego sądu może mocno uderzyć w model biznesowy Mety.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że wydawcy prasowi mają prawo żądać wynagrodzenia za wykorzystywanie ich materiałów przez platformy internetowe. Chodzi przede wszystkim o treści pojawiające się na Facebooku i innych usługach należących do Mety. Orzeczenie zapadło po sporze między amerykańską firmą a włoskim regulatorem AGCOM i już teraz jest określane jako jedno z najważniejszych rozstrzygnięć dotyczących europejskich mediów cyfrowych ostatnich lat.

Cała sprawa rozpoczęła się we Włoszech. Tamtejszy regulator postanowił wprowadzić mechanizm „sprawiedliwego wynagrodzenia”, zgodnie z którym platformy internetowe korzystające z materiałów prasowych miały negocjować opłaty licencyjne z wydawcami. Meta sprzeciwiła się takim regulacjom, argumentując, że stoją one w sprzeczności z zasadami jednolitego rynku cyfrowego w Unii Europejskiej. Konflikt ostatecznie trafił przed TSUE.

Sąd nie pozostawił jednak firmie dużego pola do interpretacji. TSUE uznał, że państwa członkowskie mogą zgodnie z prawem wymagać od platform internetowych wypłacania wynagrodzeń mediom za korzystanie z ich treści. Co więcej, wydawcy mają pełne prawo odmówić udostępniania materiałów bez zawarcia odpowiednich umów licencyjnych.

Zobacz też:
Apple znowu ugina się przed Unią Europejską.
WhatsApp Plus – Meta prezentuje nowy abonament.
Meta chce uczyć AI na naszych zdjęciach z galerii.

Oceń ten post