Neuralink się rozwija. Spółka Elona Muska zapowiada masową produkcję i znaczne rozszerzenie swojej działalności.
Neuralink wchodzi w kolejną fazę i ma wyjść poza ograniczone badania kliniczne. Zapowiedź pojawia się po około dwóch latach intensywnych testów oraz procedur regulacyjnych, które stopniowo otworzyły drogę do badań na ludziach. Badania z udziałem ludzi ruszyły w 2024 roku, po wcześniejszym odrzuceniu wniosku Neuralinka przez amerykańską FDA. Regulator wskazywał wówczas na wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa, m.in. konstrukcji baterii, możliwości bezpiecznego usunięcia implantu i też samego przebiegu operacji. Po wprowadzeniu zmian firma uzyskała zgodę na testy u pacjentów z poważnymi uszkodzeniami rdzenia kręgowego.
Pierwsze rezultaty okazały się obiecujące. Jeden z uczestników badania był w stanie obsługiwać komputer wyłącznie za pomocą sygnałów z mózgu. Obejmowało to chociażby przeglądanie internetu, granie w gry czy też korzystanie z serwisów społecznościowych.
We wrześniu 2025 roku Neuralink poinformował, że implant wszczepiono już 12 osobom z zaawansowanym paraliżem. Pacjenci ci potrafili korzystać z elektroniki bez użycia rąk, wyłącznie poprzez sygnały z mózgu. W tym samym roku firma pozyskała 650 mln dolarów finansowania, co potwierdziło rosnące zainteresowanie inwestorów dalszym rozwojem technologii.
Kolejnym etapem ma być pełna automatyzacja operacji wszczepiania implantu. Już teraz w procedurze wykorzystywany jest specjalistyczny robot chirurgiczny, zdolny do umieszczania włókien w mózgu z bardzo wysoką precyzją. Zautomatyzowanie całego procesu ma dodatkowo zwiększyć bezpieczeństwo i powtarzalność zabiegów. Wygląda na to, że naprawdę działa i Elon Musk nie serwuje wcale chorym horroru poza ludzkim pojmowaniem.
Zobacz też:
Neuralink ma zielone światło na kolejny test na ludziach.
Elon Musk sprowadzony na Ziemię przez szefa NVIDII.
Elon Musk twierdzi, że zbuduje fabrykę chipów.