• Ostatnia modyfikacja artykułu:6 godzin temu

Szef Tajwańskiej firmy OnePlus trafi do aresztu. W tle olbrzymi skandal i liczne naruszenia prawa pracy.

Tajwańskie władze zdecydowały się na zdecydowany ruch wobec OnePlusa, celując bezpośrednio w najwyższe szczeble zarządzania jednego z najbardziej znanych producentów smartfonów na świecie. Jak podaje Reuters, lokalna prokuratura złożyła wniosek o aresztowanie Pete’a Lau, pełniącego funkcję dyrektora generalnego OnePlusa. Śledczy zarzucają mu naruszenie prawa poprzez prowadzenie nielegalnych działań rekrutacyjnych na terytorium Tajwanu.

Postępowanie jest konsekwencją surowych regulacji, jakie Tajpej nakłada na działalność chińskich firm technologicznych. Według ustaleń organów ścigania OnePlus miał w latach 2014–2015 obchodzić oficjalne procedury. I w ten sposób pozyskać ponad 70 wysoko wykwalifikowanych specjalistów z lokalnego rynku pracy. Konkretniej, podkupić ich od konkurencji.

Tajwan to hub technologiczny i dobry pracownik to ich największy zasób. Prawo pracy jest tam niezwykle surowe i nie można od tak przechodzić od firmy do firmy. Szczególnie znając jej największe technologiczne sekrety. Przejmowanie talentów w sposób niezgodny z prawem jest tam traktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa technologicznego i stabilności całej branży. A to zrobił szef OnePlus.

Spór z OnePlusem wpisuje się w szerszy kontekst rywalizacji o przewagę technologiczną, w ramach której inwestycje pochodzące z Chin są na wyspie skrupulatnie kontrolowane pod kątem zgodności z lokalnymi przepisami. Bo nie zapominajmy, OnePlus to firma chińska, a Chinom (Ludowym) nie jest po drodze z Tajwanem, czyli oficjalnie Republiką Chińską. Państwa od początku swojej historii pozostają w otwartym konflikcie.

Zobacz też:
NVIDIA gra ostro: Chiny muszą płacić z góry.
OnePlus dołącza do zespołu rozwijającego mobilny ray tracing.
Indie wyprzedziły Chiny w dostawach smartfonów.

Oceń ten post