Sony zrezygnuje wkrótce z gier wydawanych w formie fizycznej. I wszystko wskazuje na to, że był to dobry ruch.
Jeszcze kilka lat temu premiery gier na PlayStation trudno było wyobrazić sobie bez półek pełnych pudełkowych wydań. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Najnowsze dane z rynku amerykańskiego pokazują, że zainteresowanie fizycznymi kopiami gier na PS5 wyraźnie maleje. A to może tylko umocnić Sony w przekonaniu, że przyszłość należy do dystrybucji cyfrowej.
To jednocześnie niezbyt optymistyczna wiadomość dla graczy, którzy od lat apelują o zachowanie płyt Blu-ray w ofercie. Choć w mediach społecznościowych nie brakuje głosów sprzeciwu wobec cyfrowej rewolucji, statystyki sprzedaży wskazują na zupełnie inny obraz rynku.
Od dłuższego czasu część społeczności PlayStation krytykuje Sony za stopniowe ograniczanie liczby wydań na płytach Blu-ray. Zwolennicy fizycznych kopii podkreślają, że można je odsprzedać, pożyczyć lub kupić w atrakcyjniejszych cenach niż cyfrowe odpowiedniki dostępne w PlayStation Store. No i mają rację. Problem w tym, że preferencje konsumentów coraz częściej przeczą tym deklaracjom. Z danych finansowych Sony wynika, że zdecydowana większość sprzedawanych gier trafia do klientów w wersji cyfrowej.
W poprzednim roku fiskalnym cyfrowe wydania odpowiadały za około 78% sprzedaży oprogramowania. Natomiast w ostatnim kwartale ich udział wzrósł już do 85%. Dla producenta oznacza to nie tylko większą wygodę dla klientów, ale także niższe koszty związane z produkcją, magazynowaniem i dystrybucją fizycznych nośników.
Sprzedaż pokazuje jednak, że osoby najgłośniej protestujące nie stanowią większości klientów. Skoro zdecydowana część zakupów odbywa się cyfrowo, Sony może traktować statystyki sprzedaży jako znacznie ważniejszy argument niż dyskusje prowadzone w mediach społecznościowych.
Zobacz też:
PlayStation 6 może nieźle zszokować ceną!
Sony chce wrócić do gier wydawanych tylko na PlayStation.
Sony chce wyeliminować długie pobieranie gier.