AI właściwie zabiło Stack Overflow. Na platformie nie było tak źle jeszcze nigdy w jej historii. To funkcjonalny koniec.
Stack Overflow wystartowało we wrześniu 2008 roku jako platforma, na której programiści mogli wymieniać się wiedzą i wspólnie rozwiązywać problemy techniczne. Jej mechanizm opierał się na głosowaniu na pytania i odpowiedzi, oznaczaniu najlepszych rozwiązań oraz systemie reputacji. Myślę, że każdy student informatyki i kierunków pokrewnych zna tę platformę aż za dobrze.
Przez długi czas model ten działał bardzo dobrze. W marcu 2014 roku, w szczytowym okresie popularności serwisu, opublikowano około 207 tys. nowych pytań. Załamanie nastąpiło po premierze ChatGPT w listopadzie 2022 roku. W ciągu kolejnych dwunastu miesięcy miesięczna liczba pytań zmniejszyła się mniej więcej o połowę – ze 110 tys. do około 50 tys.
No ale pięćdziesiąt tysięcy miesięcznie to wciąż niezły wynik. Tylko że we wrześniu 2026 roku użytkownicy opublikowali już tylko 969 nowych wpisów. Skala zmiany jest ogromna, szczególnie jeśli zestawimy ją z rekordowym wynikiem sprzed kilkunastu lat.
Nic dziwnego. ChatGPT i podobne narzędzia oferują coś, czego Stack Overflow nie zapewniało: natychmiastową odpowiedź bez konieczności przechodzenia przez system reputacji, obaw o zamknięcie pytania czy krytyczne komentarze innych użytkowników. A system moderacji na platformie od dawna uchodził na nieco restrykcyjny. Może gorsza była tylko elektroda. Swoją drogą, ciekawe czy ją też zastępuje AI.
Przedstawiciele firmy nie zgadzają się jednak z narracją o nieuchronnym końcu platformy. Jednym z kierunków rozwoju jest Stack Internal, czyli rozwiązania skierowane do firm i zespołów programistycznych, których baza wiedzy może być wykorzystywana wewnętrznie.
Zobacz też:
Stack Overflow sprzedaje odpowiedzi użytkowników do ChatuGPT.
Canon ma złe wieści: AI strasznie psuje rynek.
Sztuczna inteligencja nie ma problemu z drobnymi kradzieżami.