• Ostatnia modyfikacja artykułu:4 godziny temu

Samsung wygrywa w sądzie z TCL. Poszło o nazewnictwo i o to co jest QLEDem a co QLEDem nie jest.

Spór o znaczenie oznaczenia QLED nabiera tempa. Sąd w Monachium przychylił się do stanowiska Samsunga w sprawie przeciwko TCL. Kwestionowane były urządzenia reklamowane jako QLED, które – zdaniem sądu – mogły wprowadzać klientów w błąd. Podstawą wyroku były niemieckie regulacje dotyczące nieuczciwej konkurencji, a jego skutki mogą w przyszłości wyjść poza rynek lokalny. A na pewno na rynek unijny.

A o co chodzi? No o to czy TCL ma QLEDy czy ma coś do QLEDów łudząco podobnego. Kontrowersje zaczęły narastać już pod koniec 2024 roku, gdy opublikowano wyniki badań zleconych przez Hansol Chemical, współpracującego z Samsungiem. Laboratoria SGS oraz Intertek przeanalizowały trzy modele TCL sprzedawane jako telewizory z technologią quantum dot (Q w QLED). W gotowych urządzeniach nie wykryto obecności indu ani kadmu – pierwiastków typowo powiązanych z produkcją kropek kwantowych.

W ocenie sądu wskazane modele, w tym seria QLED870, nie oferują jakości odwzorowania barw typowej dla tej technologii, co może sugerować rozbieżność między deklaracjami marketingowymi a rzeczywistym działaniem. TCL nie zgodziło się z tymi wnioskami i przedstawiło własne wyniki badań, również przeprowadzonych z udziałem SGS. Różnica polegała jednak na podejściu – firma analizowała same warstwy folii quantum dot, a nie kompletne telewizory.

Cała sytuacja dobrze pokazuje, jak bardzo skomplikowany stał się rynek telewizorów. Przy rosnącej liczbie nazw technologii – od QLED, przez OLED, po mini-LED i QD-OLED – coraz trudniej oddzielić realne rozwiązania konstrukcyjne od marketingowych haseł.

Zobacz też:
Galaxy Z TriFold idzie w odstawkę. Samsung tym razem nie trafił?
TCL prezentuje nowe Mini LEDy – są duże nowości.
QLED bez kropek kwantowych? Hisense i TCL w ogniu krytyki.

Oceń ten post