• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

Tesla nieźle się namanipulowała – ich FSD wcale nie jest taki bezpieczny jak obiecywali. A obiecywali naprawdę sporo!

Tesla znalazła się pod presją po ujawnieniu dokumentów, które rzucają nowe światło na sposób prezentowania danych dotyczących bezpieczeństwa systemu Full Self-Driving (FSD). Według części ekspertów informacje przekazywane europejskim regulatorom mogły przedstawiać zbyt optymistyczny obraz skuteczności technologii autonomicznej jazdy. A to i tak lekkie niedopowiedzenie.

Od dawna Elon Musk oraz przedstawiciele Tesli podkreślają, że samochody korzystające z Full Self-Driving mają być znacznie bezpieczniejsze od pojazdów prowadzonych wyłącznie przez człowieka. Te deklaracje stanowią jeden z filarów strategii firmy związanej z rozwojem autonomicznej jazdy. Teoretycznie, jest w tym sporo racji. Ale jak się okazuje, teoria a praktyka to dwa różne światy.

Tesla przedstawiła regulatorom w Holandii i Szwecji dane sugerujące, że pojazdy wyposażone w FSD pokonują ponad siedmiokrotnie większy dystans pomiędzy wypadkami niż przeciętny samochód poruszający się po amerykańskich drogach. Część naukowców uważa jednak, że przedstawione wyliczenia nie odzwierciedlają rzeczywistych wyników osiąganych przez system. Badacze zwracają uwagę, że analiza została oparta na hipotetycznym scenariuszu. A w nim wszystkie pojazdy w USA zostałyby zastąpione Teslami korzystającymi z FSD. A tak się nigdy nie stanie.

Zastrzeżenia ekspertów nie dotyczą wyłącznie metodologii obliczeń. Pojawiły się również pytania o sposób zestawiania danych pochodzących z różnych źródeł. Według specjalistów Tesla porównywała własne statystyki obejmujące przede wszystkim poważne kolizje, w których aktywowały się poduszki powietrzne, z ogólnokrajowymi bazami danych zawierającymi znacznie szerszy zakres zdarzeń. Rozumiecie, porównywali po swojej stronie tylko poważne wypadki do obtarć parkingowych zwykłych kierowców. Aby ocenić rzeczywisty poziom bezpieczeństwa, konieczne jest zestawianie identycznych kategorii zdarzeń i korzystanie z porównywalnych danych.

Zobacz też:
Tesla wyprodukuje swoje chipy lokalnie – u Samsunga.
Autonomiczne taksówki zadebiutują w Europie.
Waymo oszukiwało autonomią w swoich pojazdach?

Oceń ten post