• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

Toyota ma własny fotel gamingowy. W dodatku wyceniła go jakby byli Lamborghini albo przynajmniej jakimś Ferrari.

Największy producent aut na świecie postanowił spróbować sił w dość nietypowej kategorii. Toyota pokazała limitowany fotel biurowo-gamingowy Crown Seat Desk Chair, bazujący na siedzisku z luksusowego modelu Toyota Crown. Według producenta to rozwiązanie dla tych, którzy chcą przenieść komfort znany z samochodu bezpośrednio przed ekran komputera.

Pod względem funkcji sprzęt prezentuje się bardzo solidnie. Crown Seat Desk Chair oferuje elektryczną regulację ustawień, podgrzewanie i wentylację, a także wbudowaną baterię. Dzięki temu nie trzeba stale korzystać z zasilania przewodowego, by zmieniać pozycję czy aktywować dodatkowe funkcje. Producent zwraca też uwagę na jakość wykonania. Fotel ma być wykończony skórą stosowaną w motoryzacji, z gęstym wypełnieniem i wzmocnioną konstrukcją. Za płynną regulację odpowiadają ciche silniki elektryczne, co dodatkowo podnosi komfort użytkowania.

Warto dodać, że to nie pierwszy taki pomysł na rynku. Wcześniej podobne projekty realizowały m.in. Nissan oraz europejskie marki premium. Crown Seat Desk Chair pokazuje jednak, że producenci samochodów coraz częściej przenoszą swoje doświadczenie z zakresu ergonomii poza branżę motoryzacyjną.

Jest jednak pewien haczyk. Produkt trafi wyłącznie do Japonii i powstanie w bardzo ograniczonej liczbie – zaledwie 70 sztuk. Cena została ustalona na poziomie około 12,5 tys. zł, co stawia go w segmencie premium nawet na tle drogich foteli biurowych i gamingowych. Wysoka cena i ograniczona dostępność sprawiają, że to raczej ciekawostka dla kolekcjonerów niż sprzęt dla szerokiego grona użytkowników.

Zobacz też:
Jaki fotel gamingowy kupić? Ranking 2025
Toyota stworzy elektryka z autopilotem. Tesla może się bać?
Toyota wciąż nie wierzy w samochody elektryczne.

Oceń ten post