• Ostatnia modyfikacja artykułu:7 godzin temu

Microsoft wyraźnie zmienia podejście do rozwoju Windows 11. Sztucznej inteligencji będzie jednak coraz mniej. Użytkownicy się buntują.

Według informacji podawanych przez Windows Central, wewnątrz firmy trwa audyt mechanizmów AI zintegrowanych z Windowsem 11. Głównym celem jest uproszczenie systemu i ograniczenie elementów, które przez użytkowników są odbierane jako niepotrzebne lub zbyt nachalne. Od samego początku Windows 11 był promowany jako system silnie związany ze sztuczną inteligencją, a funkcje bazujące na algorytmach uczenia maszynowego zaczęły przenikać niemal każdy fragment interfejsu. Tylko, że strasznie na siłę.

Najwięcej emocji wzbudzał Copilot, obecny w wielu narzędziach systemowych i regularnie narzucający się ze swoimi podpowiedziami. W praktyce jego przydatność często okazywała się ograniczona, a użytkownicy zgłaszali problemy z realizacją nawet prostych poleceń dotyczących ustawień systemu.

Negatywny odbiór Windowsa 11 potęgowały również problemy z aktualizacjami. W styczniu 2026 roku udostępnione poprawki w niektórych przypadkach powodowały poważne usterki. Jedna z nich uniemożliwiała poprawne wyłączenie komputera bez fizycznego odłączenia zasilania. Takie sytuacje tylko wzmacniały przekonanie, że rozwój funkcji AI odbywa się kosztem stabilności podstawowych elementów systemu.

Spadek liczby aktywnych użytkowników, rosnąca popularność alternatywnych systemów oraz zauważalny wzrost korzystania ze starszych, pirackich wersji Windowsa mogły być dla Microsoftu wyraźnym sygnałem ostrzegawczym. AI będzie już coraz mniej i będzie mniej nachalne. Na razie nie wiadomo jednak, które elementy znikną z Windowsa 11 ani jak szybko zmiany zostaną wdrożone. Ale oby było to dość szybko, a elementów sporo.

Zobacz też:
Windows traci kolejną opcję aktywacji offline.
Mozilla pomoże nam z bolesnym przejściem na Windowsa 11.
Xbox sprzedaje się fatalnie – Microsoft nie wie co robić.

Oceń ten post