• Ostatnia modyfikacja artykułu:7 godzin temu

NVIDII dość niespodziewanie zaprezentowała DLSS 5. Gracze są niezbyt zadowoleni i wprost nazywają to AI slopizacją gier.

DLSS 5 to nowy poziom. Tym razem nie chodzi już wyłącznie o zwiększanie liczby klatek czy poprawę ostrości obrazu. Producent celuje znacznie wyżej, skupiając się na fotorealistycznym oświetleniu i bardziej filmowym charakterze grafiki w grach. Pokazy sugerują, że DLSS 5 ingeruje nie tylko w jakość renderingu, ale także w sposób odwzorowania światła, cieni, odbić czy detali twarzy postaci. Według NVIDII może to być jeden z największych wizualnych skoków w historii gamingu PC. Tylko czy chcemy iść w tym kierunku?

Najwięcej kontrowersji wywołał materiał z Resident Evil Requiem. Dyskusja skupiła się wokół postaci Grace – część graczy uznała, że technologia nie tylko poprawia obraz, ale wręcz zmienia wygląd bohaterki, dodając subtelne efekty przypominające makijaż czy wygładzające filtry znane z mediów społecznościowych. No nie wygląda to jakoś wybitnie i ciężko tego nie zauważyć. Ale pozwólmy NVIDII działać. Bardzo często prototyp nie dorównuje finalnemu produktowi.

Od strony technicznej DLSS 5 opiera się na nowym modelu AI analizującym geometrię sceny, tekstury, oświetlenie, modele 3D oraz dane o ruchu. Na tej podstawie generowana jest końcowa klatka o wyższej jakości, przy zachowaniu spójności między kolejnymi ujęciami. Krytycy zwracają uwagę, że zbyt uniwersalny model AI może prowadzić do ujednolicenia wyglądu różnych gier.

Pojawiły się też pytania o wymagania sprzętowe. Wczesne demo działało na dwóch kartach GeForce RTX 5090 – jednej odpowiedzialnej za rendering i drugiej obsługującej model AI. NVIDIA uspokaja jednak, że finalna wersja ma być zoptymalizowana pod pojedyncze GPU.

Zobacz też:
NVIDIA i Bolt ogłaszają nową współpracę.
RTX 5050 w nowej odsłonie. Tego się nie spodziewaliśmy.
AI PC to największa rewolucja na rynku PC od 50 lat?

Oceń ten post