• Ostatnia modyfikacja artykułu:6 godzin temu

Tego jeszcze nie grali. Zegarek Pixel Watch 5 został znaleziony gdzieś na dnie morza karaibskiego. W dodatku przez znanego twórcę gier.

Czasami przypadki potrafią być aż za przypadkowe. Do internetu trafiły zdjęcia urządzenia, które ma być jeszcze nieujawnionym oficjalnie Pixel Watch 5 od Google. Najbardziej zaskakujące jest jednak miejsce jego odnalezienia. Według relacji zegarek miał zostać wyłowiony z dna Morza Karaibskiego. Tak, na dnie morza leżał sobie Pixel Watch 5. A wyłowił go podczas nurkowania Randy Pitchford, szef studia Gearbox Software, kojarzonego przede wszystkim z serią Borderlands.

Według opublikowanej relacji smartwatch został znaleziony przez znajomego Pitchforda podczas nurkowania w okolicach wyspy Saint Martin. Na udostępnionych fotografiach można dostrzec tylną część koperty, zestaw czujników oraz charakterystyczną koronkę służącą do obsługi urządzenia. Najwięcej emocji wzbudził jednak widoczny na obudowie napis „Pixel Watch 5”. Jeśli oznaczenie okaże się prawdziwe, byłyby to jedne z pierwszych zdjęć nowego smartwatcha Google, które pojawiły się jeszcze przed jego oficjalną prezentacją.

Cała historia staje się jeszcze ciekawsza za sprawą informacji o stanie znalezionego sprzętu. Z relacji wynika, że bateria była niemal całkowicie rozładowana. Jednak zegarek nadal pokazywał aktualny czas. Może to sugerować, że urządzenie trafiło do wody stosunkowo niedawno. W sieci szybko pojawiły się spekulacje, że smartwatch mógł należeć do osoby związanej z Google i uczestniczącej w przedpremierowych testach nowego modelu.

Zdjęcia rzekomego Pixel Watcha już krążą po internecie, a samo Google nie odniosło się dotąd publicznie do całej sprawy.

Zobacz też:
Pixel 10a – Google stawia na recykling, również pomysłów.
Huawei prezentuje zegarek za 14 tysięcy złotych. Złoty a skromny.
Smartwatche ciągle sprzedają się słabo. Rynek potrzebuje zmian.

Oceń ten post