• Ostatnia modyfikacja artykułu:17 godzin temu

OpenAI wkracza na nowy rynek. Tylko pytanie brzmi po co? I jak to im się wszystko zepnie finansowo?

OpenAI pracuje nad swoim pierwszym urządzeniem. Ma to być inteligentny głośnik wyposażony w kamerę, zestaw czujników oraz akumulator, którego działanie będzie przypominać rozmowę z żywym rozmówcą. Projekt zapowiada się interesująco, jednak firma wkracza na rynek, który od kilku lat systematycznie traci na znaczeniu.

Jak zwraca uwagę Jitesh Ubrani z firmy analitycznej IDC, segment inteligentnych głośników znajduje się w trendzie spadkowym od kilku lat. Po rekordowym 2022 roku, gdy na rynek trafiło ponad 100 milionów urządzeń, sprzedaż zaczęła wyraźnie hamować. W 2023 roku odnotowano spadek o 16%, rok później o kolejne blisko 12%, a nawet debiut odświeżonej Alexy+ w 2025 roku nie zdołał odwrócić tej tendencji. Według prognoz IDC również 2026 rok zakończy się kolejnym, niemal 10-procentowym spadkiem. To nie brzmi jak idealny moment wejścia na rynek.

Jednym z głównych powodów jest sposób, w jaki konsumenci korzystają z tego typu urządzeń. Inteligentne głośniki służą najczęściej do odtwarzania muzyki, podcastów, sterowania inteligentnym domem czy ustawiania minutników. Są to funkcje, które od lat działają wystarczająco dobrze, dlatego niewiele osób widzi sens wymiany sprzętu na nowszy model.

Samo opracowanie nowego urządzenia nie powinno stanowić dla OpenAI większego problemu. Znacznie trudniejsze może okazać się zdobycie udziałów w segmencie od lat zdominowanym przez Amazon i Google. Dodatkową przeszkodą może być cena. Z przecieków wynika, że urządzenie ma otrzymać kamerę, liczne czujniki oraz ruchome elementy mechaniczne, co prawdopodobnie przełoży się na znacznie wyższy koszt zakupu niż w przypadku popularnych inteligentnych głośników kosztujących poniżej 100 dolarów.

Zobacz też:
Jakie głośniki Bluetooth kupić? Mocne modele na imprezy w plenerze.
OpenAI mocno dokłada już do interesu. ChatGPT kosztuje fortunę.
Apple pozywa OpenAI – robi się ciekawie.

Oceń ten post