Apple pozywa OpenAI. Szykuje się z tego jeden z najciekawszych procesów sądowych w świecie technologii.
Jeszcze dwa lata temu Apple i OpenAI wspólnie rozwijały rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Dziś relacje obu firm przeniosły się na salę sądową. Pozew złożony przez giganta z Cupertino w federalnym sądzie w Kalifornii zawiera poważne oskarżenia dotyczące kradzieży tajemnic przedsiębiorstwa.
No dobra, ale o co chodzi? Najpierw o dwóch menedżerów, którzy po odejściu z firmy rozpoczęli pracę u nowego pracodawcy. Zdaniem Apple nie chodzi o pojedyncze incydenty, lecz o dobrze zaplanowany proceder mający przyspieszyć rozwój własnych urządzeń wykorzystujących sztuczną inteligencję przez OpenAI. Według treści pozwu byli pracownicy mieli wynosić poufne informacje, naruszać podpisane wcześniej umowy o zachowaniu tajemnicy oraz wykorzystywać wewnętrzną wiedzę spółki podczas prac nad nowymi produktami OpenAI.
Jednym z głównych oskarżonych jest Chang Liu, który przez osiem lat pracował jako starszy inżynier w Apple. Po przejściu do OpenAI na początku 2026 roku miał zachować służbowy komputer i – według ustaleń – wykorzystać wcześniej nieznaną lukę w systemie autoryzacji.
Firma twierdzi, że dzięki temu Liu przez wiele tygodni uzyskiwał dostęp do wewnętrznych zasobów nawet po zakończeniu zatrudnienia. W pozwie opisano, że pobierał dokumentację dotyczącą niewydanych produktów, prezentacje techniczne, specyfikacje oraz materiały projektowe.
W pozwie pojawia się również wątek przejętej przez OpenAI spółki io Products, założonej przez byłego projektanta, Jony’ego Ive’a. Apple utrzymuje, że startup korzystał z poufnych technologii związanych z obróbką metalu. A do tego jeden z partnerów produkcyjnych miał zostać wprowadzony w błąd co do zgody Apple na wykorzystanie tych rozwiązań.
Zobacz też:
Apple chciało, ale się nie udało. iPhone 18 Pro będzie drogi.
OpenAI mocno dokłada już do interesu. ChatGPT kosztuje fortunę.
ChatGPT traci pozycje lidera – Gemini nadgania.