• Ostatnia modyfikacja artykułu:7 godzin temu

Google oficjalnie potwierdziło, że kolejne generacje smartfonów Pixel nie utrzymają dotychczasowych cen. Będzie niestety sporo drożej.

Przez lata Google starało się utrzymywać konkurencyjne ceny swoich urządzeń, rywalizując przede wszystkim z Apple i Samsungiem. Obecna sytuacja na rynku podzespołów sprawia jednak, że producent nie jest już w stanie w pełni przejąć dodatkowych kosztów związanych z produkcją.

O powodach planowanych podwyżek mówił Shakil Barkat, wiceprezes firmy odpowiedzialny za dział urządzeń i usług. Jak przyznał,  przez długi czas starali się chronić klientów przed skutkami problemów z dostawami oraz wzrostem cen komponentów. Dziś nie jest to już możliwe. Główną przyczyną zmian są wyraźnie rosnące koszty produkcji, a szczególnie gwałtowny wzrost cen pamięci RAM. Ogromny rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że zapotrzebowanie na ten komponent gwałtownie wzrosło. Znaczną część dostępnych zasobów wykupują firmy budujące centra danych i rozwijające rozwiązania AI, przez co producenci elektroniki użytkowej muszą płacić znacznie więcej za te same układy.

Według przedstawiciela Google rynek elektroniki przeszedł fundamentalne zmiany, a producenci smartfonów coraz mocniej odczuwają presję wynikającą z drożejących podzespołów.

Wyższe ceny nie będą dotyczyły wyłącznie flagowców. Google potwierdziło, że droższe mają być wszystkie smartfony z rodziny Pixel, również te kierowane do osób szukających bardziej przystępnych cenowo urządzeń z czystym Androidem. Najwięcej emocji budzi jednak nadchodzący Pixel 11. Dotychczasowe przecieki sugerują, że jego cena może być wyższa o około 100 dolarów względem poprzedniej generacji.

Jednocześnie producent rozważa zmianę konfiguracji sprzętowej. Zamiast zwiększać ilość pamięci operacyjnej do 16 GB, Google może postawić na 12 GB RAM i skupić się na dalszej optymalizacji Androida.

Zobacz też:
Google ukarane rekordową karą przez Unię.
Pixel Watch 5 wyciekł w najbardziej niesamowity sposób.
Unia Europejska chce pożegnać Google i Amazona.

Oceń ten post