Google oficjalnie potwierdziło, że kolejne generacje smartfonów Pixel nie utrzymają dotychczasowych cen. Będzie niestety sporo drożej.
Przez lata Google starało się utrzymywać konkurencyjne ceny swoich urządzeń, rywalizując przede wszystkim z Apple i Samsungiem. Obecna sytuacja na rynku podzespołów sprawia jednak, że producent nie jest już w stanie w pełni przejąć dodatkowych kosztów związanych z produkcją.
O powodach planowanych podwyżek mówił Shakil Barkat, wiceprezes firmy odpowiedzialny za dział urządzeń i usług. Jak przyznał, przez długi czas starali się chronić klientów przed skutkami problemów z dostawami oraz wzrostem cen komponentów. Dziś nie jest to już możliwe. Główną przyczyną zmian są wyraźnie rosnące koszty produkcji, a szczególnie gwałtowny wzrost cen pamięci RAM. Ogromny rozwój sztucznej inteligencji sprawił, że zapotrzebowanie na ten komponent gwałtownie wzrosło. Znaczną część dostępnych zasobów wykupują firmy budujące centra danych i rozwijające rozwiązania AI, przez co producenci elektroniki użytkowej muszą płacić znacznie więcej za te same układy.
Według przedstawiciela Google rynek elektroniki przeszedł fundamentalne zmiany, a producenci smartfonów coraz mocniej odczuwają presję wynikającą z drożejących podzespołów.
Wyższe ceny nie będą dotyczyły wyłącznie flagowców. Google potwierdziło, że droższe mają być wszystkie smartfony z rodziny Pixel, również te kierowane do osób szukających bardziej przystępnych cenowo urządzeń z czystym Androidem. Najwięcej emocji budzi jednak nadchodzący Pixel 11. Dotychczasowe przecieki sugerują, że jego cena może być wyższa o około 100 dolarów względem poprzedniej generacji.
Jednocześnie producent rozważa zmianę konfiguracji sprzętowej. Zamiast zwiększać ilość pamięci operacyjnej do 16 GB, Google może postawić na 12 GB RAM i skupić się na dalszej optymalizacji Androida.
Zobacz też:
Google ukarane rekordową karą przez Unię.
Pixel Watch 5 wyciekł w najbardziej niesamowity sposób.
Unia Europejska chce pożegnać Google i Amazona.