Steam Deck 2 jest trochę w limbo. Valve na ten moment nie bardzo wie w którą stroną powinno to wszystko pójść.
Valve zapewnia, że problemy z dostępnością pamięci RAM nie zmieniły założeń stojących za Steam Deckiem 2. Rosnące ceny podzespołów są jednak istotnym czynnikiem, który firma musi brać pod uwagę. Koszty niektórych komponentów wzrosły w ostatnim czasie nawet o 200-300%, co odbiło się również na cenach obecnego modelu OLED.
Podstawowe cele przy projektowaniu następcy pozostają bez zmian. Kluczowe znaczenie ma jednak odpowiedni moment na wprowadzenie urządzenia do sprzedaży. Firma nie chce tworzyć nowej wersji tylko po to, aby zaoferować nieco wyższą wydajność. Steam Deck 2 ma przynieść wyraźny skok możliwości względem obecnego Steam Deck OLED. Tylko jak to połączyć? Jak zrobić urządzenie, które coś zmieni, ale będzie do tego tanie?
Valve od początku budowało Steam Decka wokół relatywnie przystępnej ceny i właśnie ten element pozostaje ważny przy planowaniu kolejnej generacji. Firma nie musi rywalizować o miano najmocniejszego handhelda na rynku, jeśli oznaczałoby to jednocześnie znaczący wzrost ceny urządzenia.
Problem widać już przy obecnej generacji. W maju 2026 roku Valve podniosło ceny modeli Steam Deck OLED o 240 dolarów w przypadku wersji 512 GB oraz o 300 dolarów dla wariantu 1 TB. Pod koniec 2025 roku z oferty zniknął natomiast podstawowy model LCD. Dawno temu przestało być tanio. Całe szczęście dla nich, na rynku nie ma już jednak zbytnio tanich modeli.
Zobacz też:
Steam Deck 2? Już w planach, ale odległych.
Steam Machine sprzedaje się znacznie poniżej oczekiwań.
PlayStation 5 nie zabraknie dla chętnych. Sony zrobiło zapasy.