• Ostatnia modyfikacja artykułu:5 dni temu

Apple też ma problem z pamięcią. Oferta Maców zaczyna wyglądać już coraz mniej rozbudowanie. Brakuje coraz mocniej RAMu.

Rosnące zainteresowanie sztuczną inteligencją zaczyna odbijać się na rynku sprzętu komputerowego. Niedobory pamięci RAM i nośników SSD są coraz bardziej odczuwalne, a skutki widać już nawet w ofercie Apple. A to firma, która raczej słynęła z doskonałych kontraktów i dobrze zorganizowanej dostępności. Tymczasem, oferta Maców wygląda już coraz biedniej.

Zmiany najmocniej dotknęły obecnie Apple Mac Studio oraz Apple Mac mini. Apple zaczęło usuwać zarówno najbardziej rozbudowane warianty z dużą ilością RAM-u, jak i najtańsze konfiguracje wyposażone w mniejsze dyski SSD. W praktyce oznacza to podniesienie progu wejścia dla osób planujących zakup desktopowego Maka.

Szczególnie mocno widać to w przypadku Maca Studio z procesorem M3 Ultra. Jeszcze kilka miesięcy temu użytkownicy mogli skonfigurować komputer nawet z 512 GB pamięci RAM, później limit obniżono do 256 GB, a obecnie najwyższą dostępną opcją pozostaje jedynie 96 GB. Co więcej, konfiguracje z takim wyposażeniem i dyskiem 1 TB mają być dostarczane dopiero w połowie lipca.

Podobna sytuacja pojawiła się także przy Apple Mac mini. Z oferty zniknął podstawowy model z układem M4, 16 GB RAM i dyskiem SSD 256 GB, który wcześniej odpowiadał za startową cenę 2999 zł. Teraz najtańsza konfiguracja kosztuje 3999 zł, ponieważ bazowym wariantem stał się model z SSD 512 GB. Na dostawę trzeba przy tym czekać do czerwca, zdecydowanie za długo.

Zobacz też:
Pamięć RAM wyhodowana w garażu? YouTuber zaskakuje.
Apple ma problem – premiera iPhone’a zagrożona?
NVIDIA kończy program OPP – to fatalna wiadomość.

Oceń ten post