• Ostatnia modyfikacja artykułu:2 godziny temu

Proces Elon Musk kontra OpenAI zakończył się szybciej niż wielu się spodziewało. Mamy pokaz spektakularnej przegranej.

Musk od dłuższego czasu zarzucał OpenAI odejście od pierwotnych założeń organizacji. Według niego projekt miał funkcjonować jako inicjatywa non-profit rozwijająca sztuczną inteligencję z myślą o dobru publicznym, jednak z czasem przekształcił się w komercyjne przedsiębiorstwo nastawione na ogromne zyski. W pozwie miliarder żądał około 130 miliardów dolarów odszkodowania dla fundacji OpenAI, usunięcia Altmana i Brockmana z kierownictwa oraz rozbicia obecnej struktury firmy.

Sprawa była szeroko komentowana w całej Dolinie Krzemowej. W trakcie procesu pojawiły się nazwiska najważniejszych osób związanych z branżą AI, a wśród materiałów dowodowych znalazły się prywatne wiadomości, e-maile i wewnętrzne dokumenty firmy.

Ale na nic to wszystko, sąd miał to w głębokim poważaniu. Sprawa była bowiem od początku przedawniona. Elon Musk się spóźnił z pozwem. Roszczenia wygasły po prostu zgodnie z prawem obowiązującym w Kalifornii. To właśnie ten argument całkowicie przesądził o wyniku procesu. Narada rozpoczęła się o 8:30 rano czasu lokalnego i zakończyła już przed 10:30. Sędzia niemal natychmiast zatwierdziła werdykt.

Prawnicy OpenAI przekonywali podczas procesu, że Musk od dawna wiedział o planach komercjalizacji organizacji. Według ich argumentacji miliarder miał nawet rozważać podobny kierunek rozwoju jeszcze w 2017 roku. Po zakończeniu procesu przedstawiciele OpenAI nie ukrywali zadowolenia z wyroku. William Savitt, reprezentujący firmę przed sądem, stwierdził, że działania Muska były próbą osłabienia konkurenta, który rozwija sztuczną inteligencję szybciej niż xAI.

Zobacz też:
Elon Musk ogłasza plany na produkcję chipów.
OpenAI i Bill Gates wprowadzą AI do afrykańskich szpitali.
Elon Musk sprowadzony na Ziemię przez szefa NVIDII.

Oceń ten post