Nvidia ma problem, firma jest dosłownie zalewana reklamacjami. Tak źle nie było jeszcze nigdy, czy to sygnał błędów w jakości?
Ostatnie miesiące przyniosły bardzo niepokojące sygnały dla NVIDII. Jak wynika z danych publikowanych przez Warranty Week, koszty związane z obsługą gwarancyjną w 2025 roku wystrzeliły aż o 1000%, dochodząc do poziomu blisko 900 mln dolarów. Dla porównania, rok wcześniej firma przeznaczyła na ten cel około 81 mln dolarów, więc skala wzrostu jest naprawdę ogromna. Niemniej umówmy się – skala zysków NVIDII też jest ogromna.
Sytuację dodatkowo pogarsza otoczenie rynkowe. W 2025 roku mocno wzrosły ceny pamięci DRAM, głównie za sprawą ogromnego popytu ze strony sektora AI i centrów danych. W efekcie każda naprawa karty graficznej stała się dla producenta znacznie droższa niż jeszcze kilka lat temu. Do tego dochodzą wyższe koszty produkcji GPU oraz napięcia handlowe, w tym kwestie związane z cłami w USA.
Statystyki pokazują, że liczba zgłoszeń serwisowych wzrosła niemal dziewięciokrotnie. Szczególnie mocno wyróżnia się czwarty kwartał 2025 roku, gdy sama obsługa napraw i wymian pochłonęła aż 511 mln dolarów. Trudno więc mówić o pojedynczych przypadkach – wszystko wskazuje na problem o znacznie szerszej skali.
Jednym z głównych podejrzanych pozostaje 16-pinowe złącze zasilania, które od początku budziło kontrowersje. Problemy z przepalaniem i uszkodzeniami były zgłaszane już przy premierze GeForce RTX 4090 w 2022 roku. Co istotne, temat nie zniknął wraz z kolejną generacją. A jeśli nie zniknie dalej to NVIDIA wyda dużo na gwarancje.
Zobacz też:
NVIDIA i Microsoft chcą budować elektrownie jądrowe.
RTX 5050 w nowej odsłonie. Tego się nie spodziewaliśmy.
NVIDIA reaguje na krytykę – “przesadzacie”.