GTA VI skończy pewną erę gier wideo. Niestety, chyba wszyscy ją nawet lubiliśmy i będzie nam jej trochę szkoda.
Premiera Grand Theft Auto VI już teraz urasta do rangi jednego z najważniejszych wydarzeń w historii gier wideo. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że Rockstar Games może zaskoczyć nie tylko rozmachem samej produkcji, ale również formą jej debiutu. Według nieoficjalnych informacji, GTA 6 na starcie może trafić do graczy wyłącznie w wersji cyfrowej. A to będzie gwóźdź do trumny dla wydań pudełkowych.
Pamiętacie jak kiedyś kupowało się gry? Płyta do komputera, trwa instalacja, my czytamy sobie instrukcję czy dołączone kolekcjonerskie gadżety, potem pudełko na półkę, a jak się szarpnęliśmy to jeszcze jakaś kolekcjonerska figurka. Tymczasem Take-Two Interactive nie planuje wprowadzenia edycji pudełkowej GTA VI w dniu premiery. Gra miałaby pojawić się wyłącznie w cyfrowych sklepach na PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.
Jednym z powodów takiej decyzji ma być chęć ograniczenia przecieków. W przypadku gier wydawanych na nośnikach fizycznych nietrudno o sytuacje, w których egzemplarze trafiają do graczy przed oficjalnym debiutem, co często kończy się spoilerami. Drugim argumentem są koszty – produkcja i dystrybucja ogromnej liczby płyt przy tak dużym zainteresowaniu wersjami cyfrowymi może być dla wydawcy zwyczajnie nieopłacalna. W końcu skoro grace zapłacą tyle samo za grę z pudełkiem i grę bez pudełka, to po co robić pudełko?
GTA VI ma potencjał, by pobić wszelkie rekordy sprzedażowe. Według analiz gra może wygenerować ponad 2,7 miliarda dolarów przychodu krótko po debiucie. Jeśli cyfrowa premiera faktycznie się potwierdzi, będzie to mocny sygnał dla całej branży i jasny koniec ery pudełek.
Zobacz też:
GTA VI – Rockstar wydaje fortunę na samą wodę.
Epic Games Store rozdaje, a Steam na tym zarabia.
Valve pokazuje jak dobrze zarządzać firmą.