• Ostatnia modyfikacja artykułu:3 godziny temu

NVIDIA zaprezentowała DLSS 5 – kolejną odsłonę swojej technologii opartej na sztucznej inteligencji. Opinie graczy nie są jednak zbyt optymistyczne.

Głównym założeniem DLSS 5 jest poprawa realizmu scen, przede wszystkim w zakresie oświetlenia i materiałów. W teorii to kierunek, którego wielu graczy oczekiwało od lat – obraz bliższy rzeczywistości, bardziej naturalne światło i lepsze odwzorowanie detali. W praktyce jednak nie wszystkim taki efekt odpowiada. Pod materiałami prezentującymi możliwości DLSS 5 szybko pojawiły się głosy krytyki. Część użytkowników zwraca uwagę, że technologia potrafi zmieniać charakter grafiki bardziej, niż powinna. Pojawiają się porównania do filtrów AI – dla jednych atrakcyjnych wizualnie, dla innych odbierających grom ich unikalny styl.

Zobacz też: Tania karta graficzna – czy warto ją kupić? Jaki model wybrać?

Na zarzuty odpowiedziała sama NVIDIA. Firma podkreśla, że DLSS 5 nie działa jak prosty filtr nakładany na gotowy obraz. Zamiast tego analizuje dane generowane przez silnik gry – m.in. ruch, kolory czy geometrię – i na tej podstawie tworzy końcową klatkę. Producent zaznacza również, że twórcy mają szeroką kontrolę nad działaniem technologii i mogą dostosować jej wpływ do własnej wizji artystycznej.

Do dyskusji odniósł się także prezes Jensen Huang. Jego zdaniem część krytyki wynika z nie do końca poprawnego zrozumienia działania DLSS 5. Konkretniej, stwierdził, że zarzuty są mocno przesadzone. Podkreśla on, że jest to naturalny etap rozwoju grafiki komputerowej i kierunek, w którym będzie podążać cała branża. I pewnie ma 100% rację czy nam się to podoba czy też nie.

Zobacz też:
NVIDIA i Bolt ogłaszają nową współpracę.
DLSS 5 od NVIDII to AI-slopizacja gier?
Sztuczna inteligencja w roli recenzenta jest nagminnie oszukiwana.

Oceń ten post