Volkswagen mierzy się obecnie z jednym z najpoważniejszych kryzysów w swojej blisko 90-letniej historii. Jest naprawdę źle!
Wewnętrzna ankieta przeprowadzona wśród członków zarządu Volkswagena ujawniła wyjątkowo pesymistyczne nastroje. Sześciu z dziewięciu menedżerów oceniło sytuację koncernu jako fatalną, a pozostali określili ją mianem napiętej. Co szczególnie wymowne, żaden z ankietowanych nie uznał obecnych warunków za stabilne. Wszyscy uczestnicy badania byli zgodni co do jednego – firma potrzebuje zdecydowanych i szybkich działań strategicznych.
Przez długi czas problemy Volkswagena kojarzono głównie z opóźnieniami w rozwoju oprogramowania, trudnym startem elektromobilności oraz rosnącą presją ze strony chińskich producentów. Najnowsze informacje sugerują jednak, że skala problemów jest znacznie większa. Jednym z głównych problemów pozostają wysokie koszty produkcji. Według wcześniejszych analiz utrzymanie zakładów Volkswagena w Niemczech może być nawet o 25-50 proc. droższe niż w przypadku wielu konkurencyjnych firm.
Największym wyzwaniem pozostaje rosnąca siła producentów z Chin, na czele z BYD. Firmy z Państwa Środka skutecznie konkurują ceną, a jednocześnie szybko poprawiają jakość wykonania, wyposażenie oraz rozwijane technologie. Szczególnie wyraźnie widać to w segmencie samochodów elektrycznych, gdzie przewaga kosztowa chińskich producentów staje się coraz trudniejsza do zniwelowania. Volkswagen ma coraz większy problem z oferowaniem modeli, które mogłyby skutecznie rywalizować pod względem ceny.
Co istotne, konsekwencje tej sytuacji nie ograniczają się wyłącznie do samej marki Volkswagen. Presję odczuwają również pozostałe firmy należące do grupy, w tym Audi, Porsche oraz Škoda. A na razie rozwiązań na horyzoncie brakuje. Firma chce redukować produkcję i zatrudnienie – na dobry początek.
Zobacz też:
Volkswagen wycofuje się z ekranów dotykowych.
Tesla pokazała regulatorom czyste manipulacje zamiast danych.
Honda rezygnuje z samochodów elektrycznych.